Podniosłam zaspane powieki.Zobaczyłam nad sobą uśmiechniętego Nialla bawiącego się moimi włosami.Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam.Byliśmy nadzy.
-To najlepsze urodziny jakie miałam.
Podsumowałam...Widać było,że blondyn jest spięty.Założył bokserki i wyszedł bez słowa z namiotu.Nie wiedziałam o co mu chodzi.Wzięłam ubrania i założyłam je.Wyszłam za nim..
-Niall co jest?
Zapytałam.Nie chciałam aby czuł się niezręcznie po wczorajszej sytuacji.Gdyby nie on do niczego by nie doszło.
-Niall odpowiedz mi! Żałujesz!?
Krzyknęłam i stanęłam na przeciwko niego...
-Nie....nie żałuje..
Powiedział cicho...Nie chciało mi się go słuchać.Odwróciłam się i zaczęłam się zbierać.Miałam zamiar dzisiaj wrócić do domu.
Siedziałam z Niallem w samochodzie.Chłopak nie odzywał się od samego rana.Mówią,że to bab się nie da zrozumieć...A tu proszę...Nie mogę zaprzeczyć,że Niall to mężczyzna w końcu wczoraj....Blondyn wysadził mnie w centrum tak jak prosiłam.Pochodziłam po sklepach i kupiłam bluzkę z nadrukiem.
Powoli człapałam do domu.Doszłam po 15 minutach.Weszłam po cichutku..i podsłuchiwałam rozmowie Nialla z chłopakami.Wiem to niegrzeczne ale rozmawiali o mnie
(N-Niall,H-Harry,Li-Liam,Lo-Louis,Z-Zayn)
N-Ale chłopaki ja nie mogę jej tego powiedzieć...
H-To było odmówić Paulowi zanim się na to zgodziłeś...
N-Mogłem jej nie rozkochiwać w sobie...A najgorsze jest to....
Li-Niall co ty zrobiłeś?
N-Bo my wczoraj...no....eeee...
Z-Nie mów,że uprawialiście...
N-Tak...
Powiedział chłopak i zakrył twarz w dłoniach..
H-Nie no brawo stary...
Lo-Paul kazał Ci przekazać,że masz z nią zerwać.Przecież,Ci mówił żebyś się nie angażował w ten związek.To było dla zmyły Niall!! Co jej teraz powiesz?
Zapytał Louis.Nie wytrzymałam.Miałam łzy w oczach.Weszłam do salonu.
-Nie musi nic mówić...Wszystko jest jasne..
Powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju.Wzięłam walizkę i zaczęłam pakować ubrania.Cieszyłam się,że nie spakowałam wszystkich ubrać.Wzięłam swoje rzeczy i zeszłam na dół..
-Mell...to nie tak...
-Nie chce mi się ciebie słuchać...Rano pytałam czy żałujesz "nie kochanie nie było wspaniale...Ty jesteś wspaniała"...
Przedrzeźniałam go...Chłopak płakał...Reszta 1D nie wtrącała się w to...Wyszłam z ich domu i poszłam do siebie...Nie było mi łatwo...Zadzwoniłam do Alice..
-Alicee...
Powiedziałam cicho łkając..
-Mellodie? Co się stało płaczesz?
-Tak...Przyjedź do mnie proszę...
Wprawdzie widziałam ją wczoraj na urodzinach i świetnie się bawiłyśmy ale potrzebowałam jej...
Po około 30 minutach była u mnie blondwłosa dzieczyna.
-Mell co się stało??
Opowiedziałam jej wszystko...Wysłuchała mnie gdy nagle...
______________________________________________________
PRZEPRASZAM,ŻE TAK KRÓTKO!!
Nie mam zbytnio pomysłu...
No więc zapraszam na drugiego blooga:
http://love-story-01.blogspot.com
<3 Kocham Cię Esti! <33
sobota, 11 maja 2013
piątek, 10 maja 2013
Info!!
1.Założyłam bloga ;D
http://love-story-01.blogspot.com
Mam nadzieję,że będziecie komentować.Postaram się pisać lepiej niż tu xD
2.Rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro koło południa lub pod wieczór ;D
Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu <3
http://love-story-01.blogspot.com
Mam nadzieję,że będziecie komentować.Postaram się pisać lepiej niż tu xD
2.Rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro koło południa lub pod wieczór ;D
Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu <3
środa, 8 maja 2013
Droga Patrycjo! Informacje do Ciebie...Wiem,że wszystko dzieję się szybko i bez dramatyzmu.Jednak nie wiesz co będzie w kolejnych rozdziałach po tej upojnej nocy xD
Powiem Wam tylko to ,że Niall i Mell się pokłócą i nie będzie fajnie.Reszty dowiecie się w następnym rozdziale.
Mam pytanie też do wszystkich czy chcecie abym założyła nowego blooga? Oczywiście ten też będzie ;D
Powiem Wam tylko to ,że Niall i Mell się pokłócą i nie będzie fajnie.Reszty dowiecie się w następnym rozdziale.
Mam pytanie też do wszystkich czy chcecie abym założyła nowego blooga? Oczywiście ten też będzie ;D
Rozdział 9
Włączcie piosenkę :http://www.youtube.com/watch?v=fQAOrFfWQV8
________________________________________
Nie ma to jak siedzenie na łóżku z zamkniętymi oczami...Harry bo tak ma na imię mój niespodziewany gość wlazł do mnie na golasa.Nie miałam zamiaru patrzeć na jego przyjaciela a już na pewno mieć z nim coś do czynienia.Nagle usłyszałam charakterystyczny dla uszu dźwięk mojego telefonu.Zaczęłam macać coś po kołdrze.Nagle Harry wybieg więc mogłam spokojnie odsłonić oczy.Dzwoniła Alice.
-BOŻE MELL JAK DOBRZE,ŻE NIC NI NIE JEST!OD DWÓCH DNI PRÓBUJĘ DO CIEBIE PRZYJŚĆ ALE NIKOGO NIE MA GDZIE TY SIĘ PODZIEWASZ?!
-Jej przepraszam.Mieszkam teraz z One Direction bo tata wyjechał...
-WoW a Niall jaki jest w łóżku?!
Zapytała z przejęciem na co ja się zaśmiałam...
-Nie spałam z nim...A nawet gdyby tak było nie dowiedziałabyś się...
Nagle poczułam na swojej szyi pocałunki.
-Przepraszam Alice ale muszę kończyć..
Rozłączyłam się i odwróciłam się do Niall'a...
-A chcesz się ze mną przespać...?
Zapytał śmiesznie ruszając brwiami...Pokiwałam głową z politowanie.Co za człowiek....
-Nie......jestem gotowa..
Powiedziałam nie pewnie...Chłopak uśmiechnął się do mnie i pocałował.
-Jestem z tobą bo Cię kocham a nie dla przyjemności intymnej...
Uśmiechnęłam się i złączyłam nasze usta w pocałunku.Był on namiętny i czuły.Niestety jak zawsze ktoś nam przeszkodzi.Tym razem Louis,który zaczął lać nas zimną wodą...Odsunęłam się od niego bo zimna woda była,aż za zimna..Spojrzałam na Louisa śmiał się w niebo głosy.Byłam w piżamie a teraz muszę się przebrać...Weszłam do łazienki.Nie czekając długo przebrałam się i położyłam spać..
Rano wszyscy weszli do mojego pokoju ...Byłam strasznie zaspana i nie widziałam co widzę...
-Sto lat sto lat niech żyję żyje nam...
Zaczęli śpiewać...Wszystko jasne moje urodziny.Przetarłam oczy i nieogarnięta wstałam z łóżka.Uśmiechnęłam się szeroko.Każdy złożył mi życzenia i dał mini upominek.Od każdego dostałam po bransoletce z ich imieniem a od Niall'a naszyjnik.Poszłam się ogarnąć.Ubrałam zielone krótkie spodenki biały top i białe conversy.Lekko się pomalowałam i uczesałam włosy.Wyszłam uśmiechnięta.Na ręku miałam bransoletki od nich a na szyi naszyjnik od blondyna.
Nie spodziewałabym się,że chłopcy na moje urodziny zaproszą tyle osobistości.Był Olly Murs i Justin Bieber! Pisnęłam ze szczęścia gdy ich zobaczyłam.Niall uśmiechnął się i powiedział,że mam do nich podejść.Impreza była cudowna.Około 3 wszyscy się zmyli.Zostałam ja i Niall.Ja i on nie byliśmy pijani.Weszliśmy do jednego z największych namiotów.Było tam dużo różowych światełek i płatki róż.Uśmiechnęłam się na widok tego.Namiot był duży i nawet dwu piętrowy człowiek mógł stanąć w nim bez problemu.Były dwie przegródki do spania jednak my tak nie będziemy spać.Tam stało wino i kieliszki a w drugim coś do przekąszenia.Natomiast my mieliśmy wieeeeeelki materac.Usiadłam na nim i zdjęłam szpilki.Niall zaczął całować moje usta.Nie opierałam się chciałam zrobić to dzisiaj.Zdjęłam mu koszulkę na znak,że tego chcę...Chłopak uśmiechnął się i zaczął rozpinać mi sukienkę.Szybko pozbyliśmy się z siebie ubrać.Zostaliśmy w samej bieliźnie.Niall oblizał wargi i zębami zdjął mój stanik.Pieścił i nadgryzał moje sutki.Zdjął moje figi i masował moją kobiecość.Wzdychałam ciężko,było mi dobrze.Po około 5 minutach przestał i zaczął znów mnie całować.Jednak ja byłam szybsza i byłam na górze.Zdjęłam z niego bokserki i ukazał mi się pokaźny członek Niall'a.Wzięłam go do ręki i robiłam ruchy w górę i w dół.Jęczał z podniecenia i rozkoszy.Wzięłam go do buzi i zaczęłam ssać i lizać..Ręką ugniatałam jego jądra.Nagle poczułam jak jego penis wypuszcza z siebie nasienie.Połknęłam je.Pocałowałam Niall'a...Teraz to on był na górze.Wszedł we mnie delikatnie i robił wolne ruchy biodrami.Niall zaczął przyspieszać.Nasze oddechy były niespokojne.Ocierał o ścianki mojej kobiecości...
-Mocniej..
Wysapałam.Chłopak natychmiast wbijał się we mnie całą swoją długością.Zawsze trafiał na punkt "G"
Sapaliśmy i dyszeliśmy.Było gorąco.Nagle zebrało się na grzmoty.Z każdym kolejnym były mocniejsze pchnięcia.Czuliśmy,że zaraz dojdziemy.
-Krzycz moje imie...
Rozkazał na co ja krzyczałam i sapałam...Dawało mu to satysfakcję...Muskał moją czyje..Nagle wytrysnął we mnie.Poczułam się spełniona.Jednak nie chcieliśmy kończyć.Zmieniliśmy pozycję.Tym razem to ja usiadłam na nim.Wbiłam się w jego penisa całą długością i zaczęłam się poruszać szybko i energicznie.
-Ja to zrobię skarbię..
Powiedział Niall.Oplotłam go nogami nie wychodząc z niego.Znów robił ruchy biodrami.Po raz kolejny doszliśmy w tym samym momencie.Czuliśmy się spełnieni...Zasnęliśmy przytuleni do swoich nagich ciał..
______________________________________________________
HAHAHAHAHA No nie mogę! Jaka ja jestem zboczona...Ja pierdziele xD PRZEPRASZAM ZA TO...LICZĘ NA KOMENRARZE <3Pozdrawiam ZBOCZONA JA :D
wtorek, 7 maja 2013
UWAGA!!
Moi drodzy...Mam do Was sprawę...
-Wolicie abym dodawała rozdziały raz na tydzień dłuuugie czy co dwa dni,krótsze ??
OBIETNICA:
Teraz do połowy czerwca mam urwanie głowy.
Wstawanie o 6 szkoła wracanie wprawdzie o 12 ale potem lekcje i nauka.Koniec o 16 i spotkania z przyjaciółmi.
Prośba:
Rozdziały piszę w nocy chyba,że to deszczowy weekend...Więc bardzo Was proszę komentujcie.I tak dużo dla Was robię bo jest wiele blogów gdzie rozdziały są raz w tygodniu.Ja dodaje częściej.Jednak w wakacje jeśli będą pomysły będą rozdziały.Jednak wyjeżdżam,a tam na pewno nie będę miała kompa i internetu.O tym potem bo jeszcze nie ma wakacji.PO RAZ KOLEJNY WAS PROSZĘ abyście komentowali.
PROŚBA II
Nie chcę abyście komentowali na odczepnego coś w stylu "fajne" lub "super"...Prosiłabym abyście pisali dokładnie .I między innymi odpowiadali na pytania:
-Co wam się najbardziej w rozdziale podobało?
-Co było głupie i beznadziejne?
-Co muszę poprawić a co nie...
PROŚBA III
ANONIMY PROSZĘ SIĘ PODPISYWAĆ :D
________________________________________
No to jak na razie tyle mam do powiedzenia.Mam nadzieję,że weźmiecie sobie to do serca bo jeśli nie będę zmuszona usunąć blooga.Kocham Was i przepraszam za moje wymagania.Do następnego <3
-Wolicie abym dodawała rozdziały raz na tydzień dłuuugie czy co dwa dni,krótsze ??
OBIETNICA:
Teraz do połowy czerwca mam urwanie głowy.
Wstawanie o 6 szkoła wracanie wprawdzie o 12 ale potem lekcje i nauka.Koniec o 16 i spotkania z przyjaciółmi.
Prośba:
Rozdziały piszę w nocy chyba,że to deszczowy weekend...Więc bardzo Was proszę komentujcie.I tak dużo dla Was robię bo jest wiele blogów gdzie rozdziały są raz w tygodniu.Ja dodaje częściej.Jednak w wakacje jeśli będą pomysły będą rozdziały.Jednak wyjeżdżam,a tam na pewno nie będę miała kompa i internetu.O tym potem bo jeszcze nie ma wakacji.PO RAZ KOLEJNY WAS PROSZĘ abyście komentowali.
PROŚBA II
Nie chcę abyście komentowali na odczepnego coś w stylu "fajne" lub "super"...Prosiłabym abyście pisali dokładnie .I między innymi odpowiadali na pytania:
-Co wam się najbardziej w rozdziale podobało?
-Co było głupie i beznadziejne?
-Co muszę poprawić a co nie...
PROŚBA III
ANONIMY PROSZĘ SIĘ PODPISYWAĆ :D
________________________________________
No to jak na razie tyle mam do powiedzenia.Mam nadzieję,że weźmiecie sobie to do serca bo jeśli nie będę zmuszona usunąć blooga.Kocham Was i przepraszam za moje wymagania.Do następnego <3
Rozdział 8
http://violetta.novela.pl/en-mi-mundo/
Proszę to na górze skopiować do nowej karty i posłuchać tej piosenki ;D
Rozdział ZNOWU dla Esti Horanowej bo tylko Ona komentuje <3Przepraszam,że taki KRÓTKI! ;_;
________________________________________
Proszę to na górze skopiować do nowej karty i posłuchać tej piosenki ;D
Rozdział ZNOWU dla Esti Horanowej bo tylko Ona komentuje <3Przepraszam,że taki KRÓTKI! ;_;
________________________________________
*Oczka Niall'a*
-Ale jak to?!......Dobrze....Żegnam....
Byłem zdenerwowany.W tym klubie gdzie miały być urodziny Mell coś się stało i nie mogą nam tego wynająć.Powiedziałem o tym chłopcom..
-To może zróbmy jej urodziny na łące.?
Zapytał Liam..
-Tak...Będzie miała orginalne urodziny hmm?
Dokończył Harry..
Zgodziliśmy się.Zaczęliśmy przygotowania do jej urodzin.Per,Dan i El wyciągnęły Mellodie do kina...Miejmy nadzieję,że szybko nie przyjdą.Ja,Zayn i Louis pojechaliśmy na łąkę,aby móc posprawdzać i zaplanować przyjęcie.Natomiast Liam,Louis i Harry zostali w domu i czekają na zamówione rzeczy i prezent dla Mell...Z nami by pewnie pojechał Liam,ale nie mam zamiaru zostawiać w domu Harrego z Louisem bo byłby busz.Niestety nie chcieli się rozdzielić.No cóż.Ta ich miłość braterska czasem wkurza.Po około 30 minutach dojechaliśmy na miejsce.
Było strasznie dużo żółtych kwiatów...Jednak plus był tego,że ulubionymi kolorami Mell jest właśnie żółty,zielony,niebieski i biały.Kocha także czerwień,fiolet i czerń...**Na jednej z pagórek postawiliśmy stół na ,którym będzie stał sprzęt didżeja.Na DJ zamówiliśmy 20-letniego chłopaka,który ma doświadczenie.Na jeszcze innym stole ustawiliśmy będą przekąski i picia.Najlepsze jest to,że wszelakie trunki będą w otwartym bagażniku w samochodzie Louisa.Po około godzinie układania stołów i rozmawiania co gdzie będzie przyjechał Liam,Lou i Hazz...W bagażniku,tylnych siedzeniach i na kolanach Louis były pudełka z trunkiem i resztą...Trochę dalej od imprezy postawiliśmy 10 namiotów.W końcu nie będzie mało osób.W szczególności spełnię marzenie Mellodie....Ale o tym potem.W każdym namiocie był duży materac po dwie poduszki i dwie kołdry,oraz dwa soki,woda i ciasteczka.Na szczęście ta łąka jest daleko lasu i daleko miasta.To teren wykupiony przez naszego menagera .Po prosiliśmy go i udało się zdobyć miejsce na urodziny.Jeszcze jedna niespodzianka dla Mell to taka,że ja i ona zostaniemy tu jeszcze na dłużej.My czyli One Direction mamy teraz trzy miesiące wolnego za to,że nasza trasa trwała 2 miesiące dłużej niż powinna. Mellodie i ta jej szkoła.Na szczęście lub nie w jej szkole wybuchła rura.Zginą Pan woźny.Dlatego też do odwołania nie chodzą do szkoły.Poustawialiśmy wszystko na swoich miejscach. (Opisane masz to wcześniej tam gdzie są dwie gwiazdki ** XD)
Zajęło nam to około godziny.Gdy skończyliśmy ustawiliśmy małe okrągłe plastikowe stoliki i krzesełka.Wyszło nam to całkiem nieźle.Nie wiem czy wspomniałem,ale zdecydowaliśmy się na takie urodziny,ponieważ przez dwa tygodnie ma być bardzo ciepło..W Londynie nie ma czegoś takiego jak Jesień i musi być zimno.Tutaj jest pogoda nieprzewidywalna.Znaczy no może być trochę z lata tak jak przez te dwa tygodnie lub trochę z jesieni.Nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Siemka Niall my już wracamy do domu.Sorki kończe..
Była to Ell...Udało się jej tylko tyle powiedzieć bo pewnie Mell była gdzieś w pobliżu.Zebraliśmy się i pojechaliśmy do domu.
Byłem zdenerwowany.W tym klubie gdzie miały być urodziny Mell coś się stało i nie mogą nam tego wynająć.Powiedziałem o tym chłopcom..
-To może zróbmy jej urodziny na łące.?
Zapytał Liam..
-Tak...Będzie miała orginalne urodziny hmm?
Dokończył Harry..
Zgodziliśmy się.Zaczęliśmy przygotowania do jej urodzin.Per,Dan i El wyciągnęły Mellodie do kina...Miejmy nadzieję,że szybko nie przyjdą.Ja,Zayn i Louis pojechaliśmy na łąkę,aby móc posprawdzać i zaplanować przyjęcie.Natomiast Liam,Louis i Harry zostali w domu i czekają na zamówione rzeczy i prezent dla Mell...Z nami by pewnie pojechał Liam,ale nie mam zamiaru zostawiać w domu Harrego z Louisem bo byłby busz.Niestety nie chcieli się rozdzielić.No cóż.Ta ich miłość braterska czasem wkurza.Po około 30 minutach dojechaliśmy na miejsce.
Było strasznie dużo żółtych kwiatów...Jednak plus był tego,że ulubionymi kolorami Mell jest właśnie żółty,zielony,niebieski i biały.Kocha także czerwień,fiolet i czerń...**Na jednej z pagórek postawiliśmy stół na ,którym będzie stał sprzęt didżeja.Na DJ zamówiliśmy 20-letniego chłopaka,który ma doświadczenie.Na jeszcze innym stole ustawiliśmy będą przekąski i picia.Najlepsze jest to,że wszelakie trunki będą w otwartym bagażniku w samochodzie Louisa.Po około godzinie układania stołów i rozmawiania co gdzie będzie przyjechał Liam,Lou i Hazz...W bagażniku,tylnych siedzeniach i na kolanach Louis były pudełka z trunkiem i resztą...Trochę dalej od imprezy postawiliśmy 10 namiotów.W końcu nie będzie mało osób.W szczególności spełnię marzenie Mellodie....Ale o tym potem.W każdym namiocie był duży materac po dwie poduszki i dwie kołdry,oraz dwa soki,woda i ciasteczka.Na szczęście ta łąka jest daleko lasu i daleko miasta.To teren wykupiony przez naszego menagera .Po prosiliśmy go i udało się zdobyć miejsce na urodziny.Jeszcze jedna niespodzianka dla Mell to taka,że ja i ona zostaniemy tu jeszcze na dłużej.My czyli One Direction mamy teraz trzy miesiące wolnego za to,że nasza trasa trwała 2 miesiące dłużej niż powinna. Mellodie i ta jej szkoła.Na szczęście lub nie w jej szkole wybuchła rura.Zginą Pan woźny.Dlatego też do odwołania nie chodzą do szkoły.Poustawialiśmy wszystko na swoich miejscach. (Opisane masz to wcześniej tam gdzie są dwie gwiazdki ** XD)
Zajęło nam to około godziny.Gdy skończyliśmy ustawiliśmy małe okrągłe plastikowe stoliki i krzesełka.Wyszło nam to całkiem nieźle.Nie wiem czy wspomniałem,ale zdecydowaliśmy się na takie urodziny,ponieważ przez dwa tygodnie ma być bardzo ciepło..W Londynie nie ma czegoś takiego jak Jesień i musi być zimno.Tutaj jest pogoda nieprzewidywalna.Znaczy no może być trochę z lata tak jak przez te dwa tygodnie lub trochę z jesieni.Nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Siemka Niall my już wracamy do domu.Sorki kończe..
Była to Ell...Udało się jej tylko tyle powiedzieć bo pewnie Mell była gdzieś w pobliżu.Zebraliśmy się i pojechaliśmy do domu.
*Oczami Mellodie*
Nie wiem o co chodzi dziewczynom.Kocham je jak siostry,ale irytuje mnie ich zachowanie.Wyciągają mnie na zakupy a jak im mówię,że chcę już iść do domu to nie chcą mnie tam zabrać.Niall dzisiaj cały dzień siedzi w domu więc chciałam z nim trochę czasu spędzić.Jest już 17 a my dopiero wracamy.(LUB Elenour nie wiem jak to się pisze xD)
Eleanor wykonała szybki telefon.Nawet nie wiem do kogo.Jakoś wszyscy są tacy tajemniczy.Wróciliśmy do domu.Szczerze byłam zła.Nie lubię chodzić po mieście bez celu,a one mi kazały.W sumie mogłam wyjść i pójść do domu ale to moje przyjaciółki.Nie chciałam im sprawić przykrości.Weszłam do domu i nie zastałam chłopaków.
-Dziewczyny ja idę pod prysznic jestem padnięta...
Uśmiechnęłam się i poczłapałam do mojego pokoju.Wzięłam luźny dres i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.
Związałam włosy w luźną kitkę i zmyłam makijaż.Chłopaki nie raz mnie widzieli bez i mówią,że i tak mi ładnie.Na bosaka zeszłam na dół.Było słychać chłopców...
-Co tak ładnie pachnie?
Powiedziałam wchodząc do kuchni...Wszyscy spojrzeli na mnie z przerażeniem,a Niall schował coś za plecy...Wysłałam im pytające spojrzenie.Popatrzyli po sobie.Blondyn zaczął się wycofywać i z czymś w ręku wybiegł z domu.Wszyscy odetchnęli z ulgą.Wolałam nie wnikać w nic.Podeszłam do lodówki i wzięłam wielkiego świeżego ogórasa.Obrałam go i pokroiłam na grube podłużne paski i zaczęłam wcinać jak Lou marchewki.Nie wiem czemu,ale te warzywa są pyszne.Poszłam znów do pokoju nie odzywając się i usiadłam na łóżku....Nagle drzwi się otworzyły i ukazał mi się...
_____________________________________________________
W końcu mam czas coś napisać...Może nie jest genialne,ale jest...No i PRZEPRASZAM,że taki krótki..Szkoła prace domowe i wiecie jak to jest.3 komentarze i pomyślę nad następnym <69
(JEEST KRÓTKI)
Eleanor wykonała szybki telefon.Nawet nie wiem do kogo.Jakoś wszyscy są tacy tajemniczy.Wróciliśmy do domu.Szczerze byłam zła.Nie lubię chodzić po mieście bez celu,a one mi kazały.W sumie mogłam wyjść i pójść do domu ale to moje przyjaciółki.Nie chciałam im sprawić przykrości.Weszłam do domu i nie zastałam chłopaków.
-Dziewczyny ja idę pod prysznic jestem padnięta...
Uśmiechnęłam się i poczłapałam do mojego pokoju.Wzięłam luźny dres i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.
Związałam włosy w luźną kitkę i zmyłam makijaż.Chłopaki nie raz mnie widzieli bez i mówią,że i tak mi ładnie.Na bosaka zeszłam na dół.Było słychać chłopców...
-Co tak ładnie pachnie?
Powiedziałam wchodząc do kuchni...Wszyscy spojrzeli na mnie z przerażeniem,a Niall schował coś za plecy...Wysłałam im pytające spojrzenie.Popatrzyli po sobie.Blondyn zaczął się wycofywać i z czymś w ręku wybiegł z domu.Wszyscy odetchnęli z ulgą.Wolałam nie wnikać w nic.Podeszłam do lodówki i wzięłam wielkiego świeżego ogórasa.Obrałam go i pokroiłam na grube podłużne paski i zaczęłam wcinać jak Lou marchewki.Nie wiem czemu,ale te warzywa są pyszne.Poszłam znów do pokoju nie odzywając się i usiadłam na łóżku....Nagle drzwi się otworzyły i ukazał mi się...
_____________________________________________________
W końcu mam czas coś napisać...Może nie jest genialne,ale jest...No i PRZEPRASZAM,że taki krótki..Szkoła prace domowe i wiecie jak to jest.3 komentarze i pomyślę nad następnym <69
(JEEST KRÓTKI)
niedziela, 5 maja 2013
Rozdział 7
Pod tym rozdziałem proszę napisać jaka scenka się najbardziej podobała...A jaka nie xDRozdział DLA ESTI HORANOWEJ :D
________________________________________
Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie.Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama.
-Nie przeszkadzam Wam?
Zapytał uśmiechając się podejrzliwie...
-Troszeczkę..
Powiedział Niall za co posłałam mu złowrogie spojrzenie.
-No to przepraszam,ale za godzinę szkoła..
Zrobiłam minę typu WTF...Spojrzałam na zegarek 7....Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i pobiegłam do walizki...Wczoraj nie było mnie w szkole ale dzisiaj już muszę.
-A tak w ogóle czemu wy jesteście ze mną w klasie jak przecież jesteście starsi..?
-Wiesz nasz menager Paul wkurzył się na nas...I za kare chodzimy do szkoły...
-Co zrobiliście?
Zapytałam szykując ubrania.
-Harry i Louis biegali nago po mieście...Po pijaku...
Zaczęłam się śmiać...Wzięłam ubrani i kierowałam się do łazienki.
-Mogę z tobą..?
Usłyszałam głos mojego chłopaka..
-Nie...poradzę sobie..
Uśmiechnęłam się i wzięłam szybki prysznic .Wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż.Włosy związałam w kucyka i ubrałam czarne rurki,biały top i niebieskie conversy.Wyszłam z łazienki i na łóżku leżał mój telefon i wiadomość.."Przepraszam,ale musisz sama iść do szkoły.Pojechaliśmy do menagera..Wzywał -.- będę na drugiej lekcji..Kocham Cię! <3"Uśmiechnęłam się do siebie..
Weszłam do szkoły i od razu Alice zaatakowała mnie stertą pytań...Odpowiadałam jej na wszystko.Pierwsza lekcja minęła szybko.Na przerwie poszłam przed szkołę.Alice za mną...
Z daleka zobaczyłam Niall'a
-Czy on Ci pomachał?
Zapytała z niedowierzaniem Alice..Kiwnęłam głową na tak...Podszedł do mnie i pocałował...
-T-to twój chłopak?
-Mhhhm..
Przytaknęłam z uśmiechem.Jak widać chłopcy z one direction już wiedzą,że mają nową członkinię rodzinki.
-Witam wielmożna Panienko...
Powiedział Louis i pocałował moją dłoń.Zaśmiałam się.Przywitałam się z resztą.Jak widać Zaynowi przeszło.Zobaczyłam Perrie jak podchodzi do Zayna.Chłopak chciał nas przedstawiać ale podeszłam do blondynki.
-Hej jestem Mellodie ale wolę Mell...Miło mi Cię poznać..
Uśmiechnęłam się do niej...
-Tak mi Ciebie też.Zayn dużo o tobie opowiadał...
-Mam nadzieje,że same dobre rzeczy..
Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje...Pociągnęłam Nialla,Harrego i Zayna za sobą.Perrie poszła z dziewczynami Little Mix na próby.Alice nadal nie mogła uwierzyć,że ja Mellodie Scarlet zwykła dziewczyna jestem z takim ślicznym Niall'em Horan'em...Weszłam do klasy i usiadłam tam gdzie zawsze..Niall ze mną...Wyciągnęłam zeszyt i znowu zaczęłam rysować nutki.Niall przyglądał mi się i uśmiechał śmiesznie.Nie chciałam się na niego patrzeć bo mnie rozprasza...Zaczął kręcić na palcu moje włosy...
-Jebnij go!
Usłyszałam głos w mojej głowie i zaśmiałam się sama z siebie...Zaczęłam pisać tą durną lekcje matematyki.Zawsze siedziałam bokiem i dzisiaj także.Oparta o Nialla...Bawił się moimi włosami a ja słuchałam ględzenia Pani Drętwej.
Inne lekcje minęły szybko.Wyszłam ze szkoły z chłopcami One Direction i pojechaliśmy do domu.Od razu poszłam do mojego pokoju.
________________________________________
Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie.Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama.
-Nie przeszkadzam Wam?
Zapytał uśmiechając się podejrzliwie...
-Troszeczkę..
Powiedział Niall za co posłałam mu złowrogie spojrzenie.
-No to przepraszam,ale za godzinę szkoła..
Zrobiłam minę typu WTF...Spojrzałam na zegarek 7....Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i pobiegłam do walizki...Wczoraj nie było mnie w szkole ale dzisiaj już muszę.
-A tak w ogóle czemu wy jesteście ze mną w klasie jak przecież jesteście starsi..?
-Wiesz nasz menager Paul wkurzył się na nas...I za kare chodzimy do szkoły...
-Co zrobiliście?
Zapytałam szykując ubrania.
-Harry i Louis biegali nago po mieście...Po pijaku...
Zaczęłam się śmiać...Wzięłam ubrani i kierowałam się do łazienki.
-Mogę z tobą..?
Usłyszałam głos mojego chłopaka..
-Nie...poradzę sobie..
Uśmiechnęłam się i wzięłam szybki prysznic .Wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż.Włosy związałam w kucyka i ubrałam czarne rurki,biały top i niebieskie conversy.Wyszłam z łazienki i na łóżku leżał mój telefon i wiadomość.."Przepraszam,ale musisz sama iść do szkoły.Pojechaliśmy do menagera..Wzywał -.- będę na drugiej lekcji..Kocham Cię! <3"Uśmiechnęłam się do siebie..
Weszłam do szkoły i od razu Alice zaatakowała mnie stertą pytań...Odpowiadałam jej na wszystko.Pierwsza lekcja minęła szybko.Na przerwie poszłam przed szkołę.Alice za mną...
Z daleka zobaczyłam Niall'a

-Czy on Ci pomachał?
Zapytała z niedowierzaniem Alice..Kiwnęłam głową na tak...Podszedł do mnie i pocałował...
-T-to twój chłopak?
-Mhhhm..
Przytaknęłam z uśmiechem.Jak widać chłopcy z one direction już wiedzą,że mają nową członkinię rodzinki.
-Witam wielmożna Panienko...
Powiedział Louis i pocałował moją dłoń.Zaśmiałam się.Przywitałam się z resztą.Jak widać Zaynowi przeszło.Zobaczyłam Perrie jak podchodzi do Zayna.Chłopak chciał nas przedstawiać ale podeszłam do blondynki.
-Hej jestem Mellodie ale wolę Mell...Miło mi Cię poznać..
Uśmiechnęłam się do niej...
-Tak mi Ciebie też.Zayn dużo o tobie opowiadał...
-Mam nadzieje,że same dobre rzeczy..
Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje...Pociągnęłam Nialla,Harrego i Zayna za sobą.Perrie poszła z dziewczynami Little Mix na próby.Alice nadal nie mogła uwierzyć,że ja Mellodie Scarlet zwykła dziewczyna jestem z takim ślicznym Niall'em Horan'em...Weszłam do klasy i usiadłam tam gdzie zawsze..Niall ze mną...Wyciągnęłam zeszyt i znowu zaczęłam rysować nutki.Niall przyglądał mi się i uśmiechał śmiesznie.Nie chciałam się na niego patrzeć bo mnie rozprasza...Zaczął kręcić na palcu moje włosy...
-Jebnij go!
Usłyszałam głos w mojej głowie i zaśmiałam się sama z siebie...Zaczęłam pisać tą durną lekcje matematyki.Zawsze siedziałam bokiem i dzisiaj także.Oparta o Nialla...Bawił się moimi włosami a ja słuchałam ględzenia Pani Drętwej.
Inne lekcje minęły szybko.Wyszłam ze szkoły z chłopcami One Direction i pojechaliśmy do domu.Od razu poszłam do mojego pokoju.
*Oczami Niall'a*
Dokładnie za trzy dni urodziny Mellodie...Poprosiłem chłopaków na zbiórkę do salonu.
-No więc chłopcy...Mell ma za trzy dni urodziny.Akurat w sobotę.Kończy 18 lat.I chciałbym,abyśmy zorganizowali jej imprezę...
Zacząłem.Nagle jakby ich olśniło.
-TAK! W tym klubie.Co ostatnio byliśmy.Jest tam scena i pokoje na górze...Fajnie będzie..
Przytaknęliśmy wszyscy.Zacząłem obdzwaniać po różnych zakładach chciałem aby Mell zapamiętała te urodziny do końca życia...
______________________________________________________
Kochani Wy moi! Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jeden ale nie wiem...Po porostu wczoraj byłam na 18-tych urodzinach mojej siostry <3 Pozdrawiam 3 komentarze i zacznę pisać następny <3
-No więc chłopcy...Mell ma za trzy dni urodziny.Akurat w sobotę.Kończy 18 lat.I chciałbym,abyśmy zorganizowali jej imprezę...
Zacząłem.Nagle jakby ich olśniło.
-TAK! W tym klubie.Co ostatnio byliśmy.Jest tam scena i pokoje na górze...Fajnie będzie..
Przytaknęliśmy wszyscy.Zacząłem obdzwaniać po różnych zakładach chciałem aby Mell zapamiętała te urodziny do końca życia...
______________________________________________________
Kochani Wy moi! Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jeden ale nie wiem...Po porostu wczoraj byłam na 18-tych urodzinach mojej siostry <3 Pozdrawiam 3 komentarze i zacznę pisać następny <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)