Podniosłam zaspane powieki.Zobaczyłam nad sobą uśmiechniętego Nialla bawiącego się moimi włosami.Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam.Byliśmy nadzy.
-To najlepsze urodziny jakie miałam.
Podsumowałam...Widać było,że blondyn jest spięty.Założył bokserki i wyszedł bez słowa z namiotu.Nie wiedziałam o co mu chodzi.Wzięłam ubrania i założyłam je.Wyszłam za nim..
-Niall co jest?
Zapytałam.Nie chciałam aby czuł się niezręcznie po wczorajszej sytuacji.Gdyby nie on do niczego by nie doszło.
-Niall odpowiedz mi! Żałujesz!?
Krzyknęłam i stanęłam na przeciwko niego...
-Nie....nie żałuje..
Powiedział cicho...Nie chciało mi się go słuchać.Odwróciłam się i zaczęłam się zbierać.Miałam zamiar dzisiaj wrócić do domu.
Siedziałam z Niallem w samochodzie.Chłopak nie odzywał się od samego rana.Mówią,że to bab się nie da zrozumieć...A tu proszę...Nie mogę zaprzeczyć,że Niall to mężczyzna w końcu wczoraj....Blondyn wysadził mnie w centrum tak jak prosiłam.Pochodziłam po sklepach i kupiłam bluzkę z nadrukiem.
Powoli człapałam do domu.Doszłam po 15 minutach.Weszłam po cichutku..i podsłuchiwałam rozmowie Nialla z chłopakami.Wiem to niegrzeczne ale rozmawiali o mnie
(N-Niall,H-Harry,Li-Liam,Lo-Louis,Z-Zayn)
N-Ale chłopaki ja nie mogę jej tego powiedzieć...
H-To było odmówić Paulowi zanim się na to zgodziłeś...
N-Mogłem jej nie rozkochiwać w sobie...A najgorsze jest to....
Li-Niall co ty zrobiłeś?
N-Bo my wczoraj...no....eeee...
Z-Nie mów,że uprawialiście...
N-Tak...
Powiedział chłopak i zakrył twarz w dłoniach..
H-Nie no brawo stary...
Lo-Paul kazał Ci przekazać,że masz z nią zerwać.Przecież,Ci mówił żebyś się nie angażował w ten związek.To było dla zmyły Niall!! Co jej teraz powiesz?
Zapytał Louis.Nie wytrzymałam.Miałam łzy w oczach.Weszłam do salonu.
-Nie musi nic mówić...Wszystko jest jasne..
Powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju.Wzięłam walizkę i zaczęłam pakować ubrania.Cieszyłam się,że nie spakowałam wszystkich ubrać.Wzięłam swoje rzeczy i zeszłam na dół..
-Mell...to nie tak...
-Nie chce mi się ciebie słuchać...Rano pytałam czy żałujesz "nie kochanie nie było wspaniale...Ty jesteś wspaniała"...
Przedrzeźniałam go...Chłopak płakał...Reszta 1D nie wtrącała się w to...Wyszłam z ich domu i poszłam do siebie...Nie było mi łatwo...Zadzwoniłam do Alice..
-Alicee...
Powiedziałam cicho łkając..
-Mellodie? Co się stało płaczesz?
-Tak...Przyjedź do mnie proszę...
Wprawdzie widziałam ją wczoraj na urodzinach i świetnie się bawiłyśmy ale potrzebowałam jej...
Po około 30 minutach była u mnie blondwłosa dzieczyna.
-Mell co się stało??
Opowiedziałam jej wszystko...Wysłuchała mnie gdy nagle...
______________________________________________________
PRZEPRASZAM,ŻE TAK KRÓTKO!!
Nie mam zbytnio pomysłu...
No więc zapraszam na drugiego blooga:
http://love-story-01.blogspot.com
<3 Kocham Cię Esti! <33
sobota, 11 maja 2013
piątek, 10 maja 2013
Info!!
1.Założyłam bloga ;D
http://love-story-01.blogspot.com
Mam nadzieję,że będziecie komentować.Postaram się pisać lepiej niż tu xD
2.Rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro koło południa lub pod wieczór ;D
Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu <3
http://love-story-01.blogspot.com
Mam nadzieję,że będziecie komentować.Postaram się pisać lepiej niż tu xD
2.Rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro koło południa lub pod wieczór ;D
Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu <3
środa, 8 maja 2013
Droga Patrycjo! Informacje do Ciebie...Wiem,że wszystko dzieję się szybko i bez dramatyzmu.Jednak nie wiesz co będzie w kolejnych rozdziałach po tej upojnej nocy xD
Powiem Wam tylko to ,że Niall i Mell się pokłócą i nie będzie fajnie.Reszty dowiecie się w następnym rozdziale.
Mam pytanie też do wszystkich czy chcecie abym założyła nowego blooga? Oczywiście ten też będzie ;D
Powiem Wam tylko to ,że Niall i Mell się pokłócą i nie będzie fajnie.Reszty dowiecie się w następnym rozdziale.
Mam pytanie też do wszystkich czy chcecie abym założyła nowego blooga? Oczywiście ten też będzie ;D
Rozdział 9
Włączcie piosenkę :http://www.youtube.com/watch?v=fQAOrFfWQV8
________________________________________
Nie ma to jak siedzenie na łóżku z zamkniętymi oczami...Harry bo tak ma na imię mój niespodziewany gość wlazł do mnie na golasa.Nie miałam zamiaru patrzeć na jego przyjaciela a już na pewno mieć z nim coś do czynienia.Nagle usłyszałam charakterystyczny dla uszu dźwięk mojego telefonu.Zaczęłam macać coś po kołdrze.Nagle Harry wybieg więc mogłam spokojnie odsłonić oczy.Dzwoniła Alice.
-BOŻE MELL JAK DOBRZE,ŻE NIC NI NIE JEST!OD DWÓCH DNI PRÓBUJĘ DO CIEBIE PRZYJŚĆ ALE NIKOGO NIE MA GDZIE TY SIĘ PODZIEWASZ?!
-Jej przepraszam.Mieszkam teraz z One Direction bo tata wyjechał...
-WoW a Niall jaki jest w łóżku?!
Zapytała z przejęciem na co ja się zaśmiałam...
-Nie spałam z nim...A nawet gdyby tak było nie dowiedziałabyś się...
Nagle poczułam na swojej szyi pocałunki.
-Przepraszam Alice ale muszę kończyć..
Rozłączyłam się i odwróciłam się do Niall'a...
-A chcesz się ze mną przespać...?
Zapytał śmiesznie ruszając brwiami...Pokiwałam głową z politowanie.Co za człowiek....
-Nie......jestem gotowa..
Powiedziałam nie pewnie...Chłopak uśmiechnął się do mnie i pocałował.
-Jestem z tobą bo Cię kocham a nie dla przyjemności intymnej...
Uśmiechnęłam się i złączyłam nasze usta w pocałunku.Był on namiętny i czuły.Niestety jak zawsze ktoś nam przeszkodzi.Tym razem Louis,który zaczął lać nas zimną wodą...Odsunęłam się od niego bo zimna woda była,aż za zimna..Spojrzałam na Louisa śmiał się w niebo głosy.Byłam w piżamie a teraz muszę się przebrać...Weszłam do łazienki.Nie czekając długo przebrałam się i położyłam spać..
Rano wszyscy weszli do mojego pokoju ...Byłam strasznie zaspana i nie widziałam co widzę...
-Sto lat sto lat niech żyję żyje nam...
Zaczęli śpiewać...Wszystko jasne moje urodziny.Przetarłam oczy i nieogarnięta wstałam z łóżka.Uśmiechnęłam się szeroko.Każdy złożył mi życzenia i dał mini upominek.Od każdego dostałam po bransoletce z ich imieniem a od Niall'a naszyjnik.Poszłam się ogarnąć.Ubrałam zielone krótkie spodenki biały top i białe conversy.Lekko się pomalowałam i uczesałam włosy.Wyszłam uśmiechnięta.Na ręku miałam bransoletki od nich a na szyi naszyjnik od blondyna.
Nie spodziewałabym się,że chłopcy na moje urodziny zaproszą tyle osobistości.Był Olly Murs i Justin Bieber! Pisnęłam ze szczęścia gdy ich zobaczyłam.Niall uśmiechnął się i powiedział,że mam do nich podejść.Impreza była cudowna.Około 3 wszyscy się zmyli.Zostałam ja i Niall.Ja i on nie byliśmy pijani.Weszliśmy do jednego z największych namiotów.Było tam dużo różowych światełek i płatki róż.Uśmiechnęłam się na widok tego.Namiot był duży i nawet dwu piętrowy człowiek mógł stanąć w nim bez problemu.Były dwie przegródki do spania jednak my tak nie będziemy spać.Tam stało wino i kieliszki a w drugim coś do przekąszenia.Natomiast my mieliśmy wieeeeeelki materac.Usiadłam na nim i zdjęłam szpilki.Niall zaczął całować moje usta.Nie opierałam się chciałam zrobić to dzisiaj.Zdjęłam mu koszulkę na znak,że tego chcę...Chłopak uśmiechnął się i zaczął rozpinać mi sukienkę.Szybko pozbyliśmy się z siebie ubrać.Zostaliśmy w samej bieliźnie.Niall oblizał wargi i zębami zdjął mój stanik.Pieścił i nadgryzał moje sutki.Zdjął moje figi i masował moją kobiecość.Wzdychałam ciężko,było mi dobrze.Po około 5 minutach przestał i zaczął znów mnie całować.Jednak ja byłam szybsza i byłam na górze.Zdjęłam z niego bokserki i ukazał mi się pokaźny członek Niall'a.Wzięłam go do ręki i robiłam ruchy w górę i w dół.Jęczał z podniecenia i rozkoszy.Wzięłam go do buzi i zaczęłam ssać i lizać..Ręką ugniatałam jego jądra.Nagle poczułam jak jego penis wypuszcza z siebie nasienie.Połknęłam je.Pocałowałam Niall'a...Teraz to on był na górze.Wszedł we mnie delikatnie i robił wolne ruchy biodrami.Niall zaczął przyspieszać.Nasze oddechy były niespokojne.Ocierał o ścianki mojej kobiecości...
-Mocniej..
Wysapałam.Chłopak natychmiast wbijał się we mnie całą swoją długością.Zawsze trafiał na punkt "G"
Sapaliśmy i dyszeliśmy.Było gorąco.Nagle zebrało się na grzmoty.Z każdym kolejnym były mocniejsze pchnięcia.Czuliśmy,że zaraz dojdziemy.
-Krzycz moje imie...
Rozkazał na co ja krzyczałam i sapałam...Dawało mu to satysfakcję...Muskał moją czyje..Nagle wytrysnął we mnie.Poczułam się spełniona.Jednak nie chcieliśmy kończyć.Zmieniliśmy pozycję.Tym razem to ja usiadłam na nim.Wbiłam się w jego penisa całą długością i zaczęłam się poruszać szybko i energicznie.
-Ja to zrobię skarbię..
Powiedział Niall.Oplotłam go nogami nie wychodząc z niego.Znów robił ruchy biodrami.Po raz kolejny doszliśmy w tym samym momencie.Czuliśmy się spełnieni...Zasnęliśmy przytuleni do swoich nagich ciał..
______________________________________________________
HAHAHAHAHA No nie mogę! Jaka ja jestem zboczona...Ja pierdziele xD PRZEPRASZAM ZA TO...LICZĘ NA KOMENRARZE <3Pozdrawiam ZBOCZONA JA :D
wtorek, 7 maja 2013
UWAGA!!
Moi drodzy...Mam do Was sprawę...
-Wolicie abym dodawała rozdziały raz na tydzień dłuuugie czy co dwa dni,krótsze ??
OBIETNICA:
Teraz do połowy czerwca mam urwanie głowy.
Wstawanie o 6 szkoła wracanie wprawdzie o 12 ale potem lekcje i nauka.Koniec o 16 i spotkania z przyjaciółmi.
Prośba:
Rozdziały piszę w nocy chyba,że to deszczowy weekend...Więc bardzo Was proszę komentujcie.I tak dużo dla Was robię bo jest wiele blogów gdzie rozdziały są raz w tygodniu.Ja dodaje częściej.Jednak w wakacje jeśli będą pomysły będą rozdziały.Jednak wyjeżdżam,a tam na pewno nie będę miała kompa i internetu.O tym potem bo jeszcze nie ma wakacji.PO RAZ KOLEJNY WAS PROSZĘ abyście komentowali.
PROŚBA II
Nie chcę abyście komentowali na odczepnego coś w stylu "fajne" lub "super"...Prosiłabym abyście pisali dokładnie .I między innymi odpowiadali na pytania:
-Co wam się najbardziej w rozdziale podobało?
-Co było głupie i beznadziejne?
-Co muszę poprawić a co nie...
PROŚBA III
ANONIMY PROSZĘ SIĘ PODPISYWAĆ :D
________________________________________
No to jak na razie tyle mam do powiedzenia.Mam nadzieję,że weźmiecie sobie to do serca bo jeśli nie będę zmuszona usunąć blooga.Kocham Was i przepraszam za moje wymagania.Do następnego <3
-Wolicie abym dodawała rozdziały raz na tydzień dłuuugie czy co dwa dni,krótsze ??
OBIETNICA:
Teraz do połowy czerwca mam urwanie głowy.
Wstawanie o 6 szkoła wracanie wprawdzie o 12 ale potem lekcje i nauka.Koniec o 16 i spotkania z przyjaciółmi.
Prośba:
Rozdziały piszę w nocy chyba,że to deszczowy weekend...Więc bardzo Was proszę komentujcie.I tak dużo dla Was robię bo jest wiele blogów gdzie rozdziały są raz w tygodniu.Ja dodaje częściej.Jednak w wakacje jeśli będą pomysły będą rozdziały.Jednak wyjeżdżam,a tam na pewno nie będę miała kompa i internetu.O tym potem bo jeszcze nie ma wakacji.PO RAZ KOLEJNY WAS PROSZĘ abyście komentowali.
PROŚBA II
Nie chcę abyście komentowali na odczepnego coś w stylu "fajne" lub "super"...Prosiłabym abyście pisali dokładnie .I między innymi odpowiadali na pytania:
-Co wam się najbardziej w rozdziale podobało?
-Co było głupie i beznadziejne?
-Co muszę poprawić a co nie...
PROŚBA III
ANONIMY PROSZĘ SIĘ PODPISYWAĆ :D
________________________________________
No to jak na razie tyle mam do powiedzenia.Mam nadzieję,że weźmiecie sobie to do serca bo jeśli nie będę zmuszona usunąć blooga.Kocham Was i przepraszam za moje wymagania.Do następnego <3
Rozdział 8
http://violetta.novela.pl/en-mi-mundo/
Proszę to na górze skopiować do nowej karty i posłuchać tej piosenki ;D
Rozdział ZNOWU dla Esti Horanowej bo tylko Ona komentuje <3Przepraszam,że taki KRÓTKI! ;_;
________________________________________
Proszę to na górze skopiować do nowej karty i posłuchać tej piosenki ;D
Rozdział ZNOWU dla Esti Horanowej bo tylko Ona komentuje <3Przepraszam,że taki KRÓTKI! ;_;
________________________________________
*Oczka Niall'a*
-Ale jak to?!......Dobrze....Żegnam....
Byłem zdenerwowany.W tym klubie gdzie miały być urodziny Mell coś się stało i nie mogą nam tego wynająć.Powiedziałem o tym chłopcom..
-To może zróbmy jej urodziny na łące.?
Zapytał Liam..
-Tak...Będzie miała orginalne urodziny hmm?
Dokończył Harry..
Zgodziliśmy się.Zaczęliśmy przygotowania do jej urodzin.Per,Dan i El wyciągnęły Mellodie do kina...Miejmy nadzieję,że szybko nie przyjdą.Ja,Zayn i Louis pojechaliśmy na łąkę,aby móc posprawdzać i zaplanować przyjęcie.Natomiast Liam,Louis i Harry zostali w domu i czekają na zamówione rzeczy i prezent dla Mell...Z nami by pewnie pojechał Liam,ale nie mam zamiaru zostawiać w domu Harrego z Louisem bo byłby busz.Niestety nie chcieli się rozdzielić.No cóż.Ta ich miłość braterska czasem wkurza.Po około 30 minutach dojechaliśmy na miejsce.
Było strasznie dużo żółtych kwiatów...Jednak plus był tego,że ulubionymi kolorami Mell jest właśnie żółty,zielony,niebieski i biały.Kocha także czerwień,fiolet i czerń...**Na jednej z pagórek postawiliśmy stół na ,którym będzie stał sprzęt didżeja.Na DJ zamówiliśmy 20-letniego chłopaka,który ma doświadczenie.Na jeszcze innym stole ustawiliśmy będą przekąski i picia.Najlepsze jest to,że wszelakie trunki będą w otwartym bagażniku w samochodzie Louisa.Po około godzinie układania stołów i rozmawiania co gdzie będzie przyjechał Liam,Lou i Hazz...W bagażniku,tylnych siedzeniach i na kolanach Louis były pudełka z trunkiem i resztą...Trochę dalej od imprezy postawiliśmy 10 namiotów.W końcu nie będzie mało osób.W szczególności spełnię marzenie Mellodie....Ale o tym potem.W każdym namiocie był duży materac po dwie poduszki i dwie kołdry,oraz dwa soki,woda i ciasteczka.Na szczęście ta łąka jest daleko lasu i daleko miasta.To teren wykupiony przez naszego menagera .Po prosiliśmy go i udało się zdobyć miejsce na urodziny.Jeszcze jedna niespodzianka dla Mell to taka,że ja i ona zostaniemy tu jeszcze na dłużej.My czyli One Direction mamy teraz trzy miesiące wolnego za to,że nasza trasa trwała 2 miesiące dłużej niż powinna. Mellodie i ta jej szkoła.Na szczęście lub nie w jej szkole wybuchła rura.Zginą Pan woźny.Dlatego też do odwołania nie chodzą do szkoły.Poustawialiśmy wszystko na swoich miejscach. (Opisane masz to wcześniej tam gdzie są dwie gwiazdki ** XD)
Zajęło nam to około godziny.Gdy skończyliśmy ustawiliśmy małe okrągłe plastikowe stoliki i krzesełka.Wyszło nam to całkiem nieźle.Nie wiem czy wspomniałem,ale zdecydowaliśmy się na takie urodziny,ponieważ przez dwa tygodnie ma być bardzo ciepło..W Londynie nie ma czegoś takiego jak Jesień i musi być zimno.Tutaj jest pogoda nieprzewidywalna.Znaczy no może być trochę z lata tak jak przez te dwa tygodnie lub trochę z jesieni.Nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Siemka Niall my już wracamy do domu.Sorki kończe..
Była to Ell...Udało się jej tylko tyle powiedzieć bo pewnie Mell była gdzieś w pobliżu.Zebraliśmy się i pojechaliśmy do domu.
Byłem zdenerwowany.W tym klubie gdzie miały być urodziny Mell coś się stało i nie mogą nam tego wynająć.Powiedziałem o tym chłopcom..
-To może zróbmy jej urodziny na łące.?
Zapytał Liam..
-Tak...Będzie miała orginalne urodziny hmm?
Dokończył Harry..
Zgodziliśmy się.Zaczęliśmy przygotowania do jej urodzin.Per,Dan i El wyciągnęły Mellodie do kina...Miejmy nadzieję,że szybko nie przyjdą.Ja,Zayn i Louis pojechaliśmy na łąkę,aby móc posprawdzać i zaplanować przyjęcie.Natomiast Liam,Louis i Harry zostali w domu i czekają na zamówione rzeczy i prezent dla Mell...Z nami by pewnie pojechał Liam,ale nie mam zamiaru zostawiać w domu Harrego z Louisem bo byłby busz.Niestety nie chcieli się rozdzielić.No cóż.Ta ich miłość braterska czasem wkurza.Po około 30 minutach dojechaliśmy na miejsce.
Było strasznie dużo żółtych kwiatów...Jednak plus był tego,że ulubionymi kolorami Mell jest właśnie żółty,zielony,niebieski i biały.Kocha także czerwień,fiolet i czerń...**Na jednej z pagórek postawiliśmy stół na ,którym będzie stał sprzęt didżeja.Na DJ zamówiliśmy 20-letniego chłopaka,który ma doświadczenie.Na jeszcze innym stole ustawiliśmy będą przekąski i picia.Najlepsze jest to,że wszelakie trunki będą w otwartym bagażniku w samochodzie Louisa.Po około godzinie układania stołów i rozmawiania co gdzie będzie przyjechał Liam,Lou i Hazz...W bagażniku,tylnych siedzeniach i na kolanach Louis były pudełka z trunkiem i resztą...Trochę dalej od imprezy postawiliśmy 10 namiotów.W końcu nie będzie mało osób.W szczególności spełnię marzenie Mellodie....Ale o tym potem.W każdym namiocie był duży materac po dwie poduszki i dwie kołdry,oraz dwa soki,woda i ciasteczka.Na szczęście ta łąka jest daleko lasu i daleko miasta.To teren wykupiony przez naszego menagera .Po prosiliśmy go i udało się zdobyć miejsce na urodziny.Jeszcze jedna niespodzianka dla Mell to taka,że ja i ona zostaniemy tu jeszcze na dłużej.My czyli One Direction mamy teraz trzy miesiące wolnego za to,że nasza trasa trwała 2 miesiące dłużej niż powinna. Mellodie i ta jej szkoła.Na szczęście lub nie w jej szkole wybuchła rura.Zginą Pan woźny.Dlatego też do odwołania nie chodzą do szkoły.Poustawialiśmy wszystko na swoich miejscach. (Opisane masz to wcześniej tam gdzie są dwie gwiazdki ** XD)
Zajęło nam to około godziny.Gdy skończyliśmy ustawiliśmy małe okrągłe plastikowe stoliki i krzesełka.Wyszło nam to całkiem nieźle.Nie wiem czy wspomniałem,ale zdecydowaliśmy się na takie urodziny,ponieważ przez dwa tygodnie ma być bardzo ciepło..W Londynie nie ma czegoś takiego jak Jesień i musi być zimno.Tutaj jest pogoda nieprzewidywalna.Znaczy no może być trochę z lata tak jak przez te dwa tygodnie lub trochę z jesieni.Nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Siemka Niall my już wracamy do domu.Sorki kończe..
Była to Ell...Udało się jej tylko tyle powiedzieć bo pewnie Mell była gdzieś w pobliżu.Zebraliśmy się i pojechaliśmy do domu.
*Oczami Mellodie*
Nie wiem o co chodzi dziewczynom.Kocham je jak siostry,ale irytuje mnie ich zachowanie.Wyciągają mnie na zakupy a jak im mówię,że chcę już iść do domu to nie chcą mnie tam zabrać.Niall dzisiaj cały dzień siedzi w domu więc chciałam z nim trochę czasu spędzić.Jest już 17 a my dopiero wracamy.(LUB Elenour nie wiem jak to się pisze xD)
Eleanor wykonała szybki telefon.Nawet nie wiem do kogo.Jakoś wszyscy są tacy tajemniczy.Wróciliśmy do domu.Szczerze byłam zła.Nie lubię chodzić po mieście bez celu,a one mi kazały.W sumie mogłam wyjść i pójść do domu ale to moje przyjaciółki.Nie chciałam im sprawić przykrości.Weszłam do domu i nie zastałam chłopaków.
-Dziewczyny ja idę pod prysznic jestem padnięta...
Uśmiechnęłam się i poczłapałam do mojego pokoju.Wzięłam luźny dres i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.
Związałam włosy w luźną kitkę i zmyłam makijaż.Chłopaki nie raz mnie widzieli bez i mówią,że i tak mi ładnie.Na bosaka zeszłam na dół.Było słychać chłopców...
-Co tak ładnie pachnie?
Powiedziałam wchodząc do kuchni...Wszyscy spojrzeli na mnie z przerażeniem,a Niall schował coś za plecy...Wysłałam im pytające spojrzenie.Popatrzyli po sobie.Blondyn zaczął się wycofywać i z czymś w ręku wybiegł z domu.Wszyscy odetchnęli z ulgą.Wolałam nie wnikać w nic.Podeszłam do lodówki i wzięłam wielkiego świeżego ogórasa.Obrałam go i pokroiłam na grube podłużne paski i zaczęłam wcinać jak Lou marchewki.Nie wiem czemu,ale te warzywa są pyszne.Poszłam znów do pokoju nie odzywając się i usiadłam na łóżku....Nagle drzwi się otworzyły i ukazał mi się...
_____________________________________________________
W końcu mam czas coś napisać...Może nie jest genialne,ale jest...No i PRZEPRASZAM,że taki krótki..Szkoła prace domowe i wiecie jak to jest.3 komentarze i pomyślę nad następnym <69
(JEEST KRÓTKI)
Eleanor wykonała szybki telefon.Nawet nie wiem do kogo.Jakoś wszyscy są tacy tajemniczy.Wróciliśmy do domu.Szczerze byłam zła.Nie lubię chodzić po mieście bez celu,a one mi kazały.W sumie mogłam wyjść i pójść do domu ale to moje przyjaciółki.Nie chciałam im sprawić przykrości.Weszłam do domu i nie zastałam chłopaków.
-Dziewczyny ja idę pod prysznic jestem padnięta...
Uśmiechnęłam się i poczłapałam do mojego pokoju.Wzięłam luźny dres i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.
Związałam włosy w luźną kitkę i zmyłam makijaż.Chłopaki nie raz mnie widzieli bez i mówią,że i tak mi ładnie.Na bosaka zeszłam na dół.Było słychać chłopców...
-Co tak ładnie pachnie?
Powiedziałam wchodząc do kuchni...Wszyscy spojrzeli na mnie z przerażeniem,a Niall schował coś za plecy...Wysłałam im pytające spojrzenie.Popatrzyli po sobie.Blondyn zaczął się wycofywać i z czymś w ręku wybiegł z domu.Wszyscy odetchnęli z ulgą.Wolałam nie wnikać w nic.Podeszłam do lodówki i wzięłam wielkiego świeżego ogórasa.Obrałam go i pokroiłam na grube podłużne paski i zaczęłam wcinać jak Lou marchewki.Nie wiem czemu,ale te warzywa są pyszne.Poszłam znów do pokoju nie odzywając się i usiadłam na łóżku....Nagle drzwi się otworzyły i ukazał mi się...
_____________________________________________________
W końcu mam czas coś napisać...Może nie jest genialne,ale jest...No i PRZEPRASZAM,że taki krótki..Szkoła prace domowe i wiecie jak to jest.3 komentarze i pomyślę nad następnym <69
(JEEST KRÓTKI)
niedziela, 5 maja 2013
Rozdział 7
Pod tym rozdziałem proszę napisać jaka scenka się najbardziej podobała...A jaka nie xDRozdział DLA ESTI HORANOWEJ :D
________________________________________
Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie.Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama.
-Nie przeszkadzam Wam?
Zapytał uśmiechając się podejrzliwie...
-Troszeczkę..
Powiedział Niall za co posłałam mu złowrogie spojrzenie.
-No to przepraszam,ale za godzinę szkoła..
Zrobiłam minę typu WTF...Spojrzałam na zegarek 7....Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i pobiegłam do walizki...Wczoraj nie było mnie w szkole ale dzisiaj już muszę.
-A tak w ogóle czemu wy jesteście ze mną w klasie jak przecież jesteście starsi..?
-Wiesz nasz menager Paul wkurzył się na nas...I za kare chodzimy do szkoły...
-Co zrobiliście?
Zapytałam szykując ubrania.
-Harry i Louis biegali nago po mieście...Po pijaku...
Zaczęłam się śmiać...Wzięłam ubrani i kierowałam się do łazienki.
-Mogę z tobą..?
Usłyszałam głos mojego chłopaka..
-Nie...poradzę sobie..
Uśmiechnęłam się i wzięłam szybki prysznic .Wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż.Włosy związałam w kucyka i ubrałam czarne rurki,biały top i niebieskie conversy.Wyszłam z łazienki i na łóżku leżał mój telefon i wiadomość.."Przepraszam,ale musisz sama iść do szkoły.Pojechaliśmy do menagera..Wzywał -.- będę na drugiej lekcji..Kocham Cię! <3"Uśmiechnęłam się do siebie..
Weszłam do szkoły i od razu Alice zaatakowała mnie stertą pytań...Odpowiadałam jej na wszystko.Pierwsza lekcja minęła szybko.Na przerwie poszłam przed szkołę.Alice za mną...
Z daleka zobaczyłam Niall'a
-Czy on Ci pomachał?
Zapytała z niedowierzaniem Alice..Kiwnęłam głową na tak...Podszedł do mnie i pocałował...
-T-to twój chłopak?
-Mhhhm..
Przytaknęłam z uśmiechem.Jak widać chłopcy z one direction już wiedzą,że mają nową członkinię rodzinki.
-Witam wielmożna Panienko...
Powiedział Louis i pocałował moją dłoń.Zaśmiałam się.Przywitałam się z resztą.Jak widać Zaynowi przeszło.Zobaczyłam Perrie jak podchodzi do Zayna.Chłopak chciał nas przedstawiać ale podeszłam do blondynki.
-Hej jestem Mellodie ale wolę Mell...Miło mi Cię poznać..
Uśmiechnęłam się do niej...
-Tak mi Ciebie też.Zayn dużo o tobie opowiadał...
-Mam nadzieje,że same dobre rzeczy..
Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje...Pociągnęłam Nialla,Harrego i Zayna za sobą.Perrie poszła z dziewczynami Little Mix na próby.Alice nadal nie mogła uwierzyć,że ja Mellodie Scarlet zwykła dziewczyna jestem z takim ślicznym Niall'em Horan'em...Weszłam do klasy i usiadłam tam gdzie zawsze..Niall ze mną...Wyciągnęłam zeszyt i znowu zaczęłam rysować nutki.Niall przyglądał mi się i uśmiechał śmiesznie.Nie chciałam się na niego patrzeć bo mnie rozprasza...Zaczął kręcić na palcu moje włosy...
-Jebnij go!
Usłyszałam głos w mojej głowie i zaśmiałam się sama z siebie...Zaczęłam pisać tą durną lekcje matematyki.Zawsze siedziałam bokiem i dzisiaj także.Oparta o Nialla...Bawił się moimi włosami a ja słuchałam ględzenia Pani Drętwej.
Inne lekcje minęły szybko.Wyszłam ze szkoły z chłopcami One Direction i pojechaliśmy do domu.Od razu poszłam do mojego pokoju.
________________________________________
Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie.Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama.
-Nie przeszkadzam Wam?
Zapytał uśmiechając się podejrzliwie...
-Troszeczkę..
Powiedział Niall za co posłałam mu złowrogie spojrzenie.
-No to przepraszam,ale za godzinę szkoła..
Zrobiłam minę typu WTF...Spojrzałam na zegarek 7....Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i pobiegłam do walizki...Wczoraj nie było mnie w szkole ale dzisiaj już muszę.
-A tak w ogóle czemu wy jesteście ze mną w klasie jak przecież jesteście starsi..?
-Wiesz nasz menager Paul wkurzył się na nas...I za kare chodzimy do szkoły...
-Co zrobiliście?
Zapytałam szykując ubrania.
-Harry i Louis biegali nago po mieście...Po pijaku...
Zaczęłam się śmiać...Wzięłam ubrani i kierowałam się do łazienki.
-Mogę z tobą..?
Usłyszałam głos mojego chłopaka..
-Nie...poradzę sobie..
Uśmiechnęłam się i wzięłam szybki prysznic .Wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż.Włosy związałam w kucyka i ubrałam czarne rurki,biały top i niebieskie conversy.Wyszłam z łazienki i na łóżku leżał mój telefon i wiadomość.."Przepraszam,ale musisz sama iść do szkoły.Pojechaliśmy do menagera..Wzywał -.- będę na drugiej lekcji..Kocham Cię! <3"Uśmiechnęłam się do siebie..
Weszłam do szkoły i od razu Alice zaatakowała mnie stertą pytań...Odpowiadałam jej na wszystko.Pierwsza lekcja minęła szybko.Na przerwie poszłam przed szkołę.Alice za mną...
Z daleka zobaczyłam Niall'a

-Czy on Ci pomachał?
Zapytała z niedowierzaniem Alice..Kiwnęłam głową na tak...Podszedł do mnie i pocałował...
-T-to twój chłopak?
-Mhhhm..
Przytaknęłam z uśmiechem.Jak widać chłopcy z one direction już wiedzą,że mają nową członkinię rodzinki.
-Witam wielmożna Panienko...
Powiedział Louis i pocałował moją dłoń.Zaśmiałam się.Przywitałam się z resztą.Jak widać Zaynowi przeszło.Zobaczyłam Perrie jak podchodzi do Zayna.Chłopak chciał nas przedstawiać ale podeszłam do blondynki.
-Hej jestem Mellodie ale wolę Mell...Miło mi Cię poznać..
Uśmiechnęłam się do niej...
-Tak mi Ciebie też.Zayn dużo o tobie opowiadał...
-Mam nadzieje,że same dobre rzeczy..
Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje...Pociągnęłam Nialla,Harrego i Zayna za sobą.Perrie poszła z dziewczynami Little Mix na próby.Alice nadal nie mogła uwierzyć,że ja Mellodie Scarlet zwykła dziewczyna jestem z takim ślicznym Niall'em Horan'em...Weszłam do klasy i usiadłam tam gdzie zawsze..Niall ze mną...Wyciągnęłam zeszyt i znowu zaczęłam rysować nutki.Niall przyglądał mi się i uśmiechał śmiesznie.Nie chciałam się na niego patrzeć bo mnie rozprasza...Zaczął kręcić na palcu moje włosy...
-Jebnij go!
Usłyszałam głos w mojej głowie i zaśmiałam się sama z siebie...Zaczęłam pisać tą durną lekcje matematyki.Zawsze siedziałam bokiem i dzisiaj także.Oparta o Nialla...Bawił się moimi włosami a ja słuchałam ględzenia Pani Drętwej.
Inne lekcje minęły szybko.Wyszłam ze szkoły z chłopcami One Direction i pojechaliśmy do domu.Od razu poszłam do mojego pokoju.
*Oczami Niall'a*
Dokładnie za trzy dni urodziny Mellodie...Poprosiłem chłopaków na zbiórkę do salonu.
-No więc chłopcy...Mell ma za trzy dni urodziny.Akurat w sobotę.Kończy 18 lat.I chciałbym,abyśmy zorganizowali jej imprezę...
Zacząłem.Nagle jakby ich olśniło.
-TAK! W tym klubie.Co ostatnio byliśmy.Jest tam scena i pokoje na górze...Fajnie będzie..
Przytaknęliśmy wszyscy.Zacząłem obdzwaniać po różnych zakładach chciałem aby Mell zapamiętała te urodziny do końca życia...
______________________________________________________
Kochani Wy moi! Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jeden ale nie wiem...Po porostu wczoraj byłam na 18-tych urodzinach mojej siostry <3 Pozdrawiam 3 komentarze i zacznę pisać następny <3
-No więc chłopcy...Mell ma za trzy dni urodziny.Akurat w sobotę.Kończy 18 lat.I chciałbym,abyśmy zorganizowali jej imprezę...
Zacząłem.Nagle jakby ich olśniło.
-TAK! W tym klubie.Co ostatnio byliśmy.Jest tam scena i pokoje na górze...Fajnie będzie..
Przytaknęliśmy wszyscy.Zacząłem obdzwaniać po różnych zakładach chciałem aby Mell zapamiętała te urodziny do końca życia...
______________________________________________________
Kochani Wy moi! Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jeden ale nie wiem...Po porostu wczoraj byłam na 18-tych urodzinach mojej siostry <3 Pozdrawiam 3 komentarze i zacznę pisać następny <3
Ważne xD
Moi drodzy czytelnicy...Wiem,że czytanie to co ja piszę więc bardzo Was proszę KOMENTUJCIE.
TERAZ INFORMACJA W SZCZEGÓLNOŚCI DO ESTI HORANOWEJ ale również Was wszystkich ;D
TERAZ INFORMACJA W SZCZEGÓLNOŚCI DO ESTI HORANOWEJ ale również Was wszystkich ;D
- Czy chcecie,abym opisywała Wam moje durne sny?
Jeśli TAK to proszę pisać w komentarzach jeśli NIE to tak samo xD
I tak jak już wspomniałam PROSZĘ komentować nie w stylu "fajne" lub "super" bo ja nie wiem czy Wy piszecie to,żeby szybciej był następny rozdział.Więc proszę Was komentujcie i piszcie co wam się podobało.Co nie.Co mam zmienić.A co nie.I KTÓRA SCENKA JEST NAJLEPSZA W PODANYM IMAGINIE <3
To chyba nie tak dużo <3 Kocham Was i przepraszam za moje wymagania ;D
sobota, 4 maja 2013
Rozdział 6
Dedyk dla mojej kochanej Agnieszki i Esti..Włączcie piosenkę Cher Lloyd wybraną przez was ;D
________________________________________
Oszukał mnie...Powiedział,że każdy chce abym z nimi zamieszkała..Jednak Zayn nie...Nie będę się wpraszać na chama...Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
-Chcę abyś z nami zamieszkała..
Powiedział Zayn...Stanął przede mną..Przytuliłam go.
Chłopak nic nie powiedział tylko odwrócił się i poszedł w drugą stronę...Wołałam go ale na nic...Wróciłam do chłopaków..
-Gdzie Zayn?
Zapytali wszyscy na raz...
-Chyba poszedł do Perrie...Ale nie wiem..
Niall pokazał mi pokój.Był koloru kakałka.Na środku stało wielkie łoże.Na prawej ścianie biurko i półka z książkami.Były drzwi na taras połączone z tarasem pokoju obok i drzwi do łazienki oraz garderoby.Na kasztanowych panelach leży kakaowy mięciutki dywan.Położyłam się na łóżku i patrzyłam w sufit.Nie rozumiem Zayna...Ma dziewczynę ale mnie całuje...Lubię Perrie. Nie chcę aby cierpiała.Nagle drzwi mojego pokoju uchyliły się i zobaczyłam Harrego...
-Hej nie chcę przeszkadzać ale kolacja jest...
-Przepraszam Harry ale nie jestem głodna..
Zaczęłam się kłócić z Harrym,oczywiście na żarty...Chłopak nagle wziął mnie na ręce jak shrek fione.Oparłam brodę o rękę...
-Wiesz co możesz mnie tak trzymać cały dzień...Ma widoki na twoją zacną dupę...
Powiedziałam dla żartów.Chłopak zaśmiał się...Weszliśmy do salonu...Przed Harrym stanął Niall...
-Czemu ją trzymasz?
Zapytał blondyn..Harry zaśmiał się i odpowiedział:
-Bo nie chciała zejść...
-Niall przestań gapić się na moją dupe!
Krzyknęłam...Chłopaki zaśmiali się...Harry wziął mnie jak Pan młody swoją przyszłą żonę i usadowił wygodnie na krześle...
-Czuje się jak lalka..
Powiedziałam...Chłopcy się zaśmiali...Nie wiem czy wspomniałam ale tata właśnie leci sobie samolotem.Napisał mi dopiero z samolotu.Nawet się nie pożegnał.Zjedliśmy pyszne tosty z kakałkiem.Byłam nadal zła na Niall'a...Robiło się późno więc poszłam do pokoju.Zobaczyłam za okno i .....burza...No zajebiście...Wskoczyłam do łóżeczka i zakryłam się kołdrą po same uszy.Jednak i tak nie mogłam usnąć.Nagle poczułam czyjeś ręce...Pisnęłam cicho o podskoczyłam ze strachu...
-Przepraszam nie chciałem Cię przestraszyć.Wiem,że boisz się burzy.
Powiedział Niall...Zrobiłam mu miejsce i wtuliłam się w jego nagi tors...
-Przepraszam,że cię okłamałem...Po prostu chciałem abyś tu zamieszkała..
Uśmiechnął się do mnie przepraszająco...Usiadłam na łóżku po turecku.Było ciemno.Widziałam tylko rysy Nialla.Chłopak usiadł na przeciwko mnie.Przyzwyczaiłam się do ciemności i widziałam go dokładnie.Był taki śliczny.Oświetlał nas tylko blask księżyca.
Blondyn położył rękę na moim policzku i przysunął się do mnie.Złączył nasze usta w czułym pocałunku.Niall włożył ręce pod moją koszulkę i dotykał moich pleców i brzucha....Chłopak położył mnie na łóżku nie odrywając ust od moich...Niall był pochylony nade mną.Po około 15 minutach oderwaliśmy się od siebie..Spojrzałam w jego niebieskie jak ocean oczy.
-Kocham Cię Mell...Bądź tylko moja...
Uśmiechnęłam się do niego ...Złożył na mojej szyi pocałunek.Rozmawialiśmy jeszcze długo.Aż w końcu zmorzył nas sen.
Rano obudził mnie pocałunek w usta.Uśmiechnęłam się i otworzyłam oczy...
-Jak się spało?
Zapytał mój książę...
-Z tobą zawsze cudownie...
Pocałowałam go...Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie...Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama...
______________________________________________________
Soooorka,że tak mało...Może potem napisze 7 rozdział XD
________________________________________
Oszukał mnie...Powiedział,że każdy chce abym z nimi zamieszkała..Jednak Zayn nie...Nie będę się wpraszać na chama...Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
-Chcę abyś z nami zamieszkała..
Powiedział Zayn...Stanął przede mną..Przytuliłam go.
Chłopak nic nie powiedział tylko odwrócił się i poszedł w drugą stronę...Wołałam go ale na nic...Wróciłam do chłopaków..
-Gdzie Zayn?
Zapytali wszyscy na raz...
-Chyba poszedł do Perrie...Ale nie wiem..
Niall pokazał mi pokój.Był koloru kakałka.Na środku stało wielkie łoże.Na prawej ścianie biurko i półka z książkami.Były drzwi na taras połączone z tarasem pokoju obok i drzwi do łazienki oraz garderoby.Na kasztanowych panelach leży kakaowy mięciutki dywan.Położyłam się na łóżku i patrzyłam w sufit.Nie rozumiem Zayna...Ma dziewczynę ale mnie całuje...Lubię Perrie. Nie chcę aby cierpiała.Nagle drzwi mojego pokoju uchyliły się i zobaczyłam Harrego...
-Hej nie chcę przeszkadzać ale kolacja jest...
-Przepraszam Harry ale nie jestem głodna..
Zaczęłam się kłócić z Harrym,oczywiście na żarty...Chłopak nagle wziął mnie na ręce jak shrek fione.Oparłam brodę o rękę...
-Wiesz co możesz mnie tak trzymać cały dzień...Ma widoki na twoją zacną dupę...
Powiedziałam dla żartów.Chłopak zaśmiał się...Weszliśmy do salonu...Przed Harrym stanął Niall...
-Czemu ją trzymasz?
Zapytał blondyn..Harry zaśmiał się i odpowiedział:
-Bo nie chciała zejść...
-Niall przestań gapić się na moją dupe!
Krzyknęłam...Chłopaki zaśmiali się...Harry wziął mnie jak Pan młody swoją przyszłą żonę i usadowił wygodnie na krześle...
-Czuje się jak lalka..
Powiedziałam...Chłopcy się zaśmiali...Nie wiem czy wspomniałam ale tata właśnie leci sobie samolotem.Napisał mi dopiero z samolotu.Nawet się nie pożegnał.Zjedliśmy pyszne tosty z kakałkiem.Byłam nadal zła na Niall'a...Robiło się późno więc poszłam do pokoju.Zobaczyłam za okno i .....burza...No zajebiście...Wskoczyłam do łóżeczka i zakryłam się kołdrą po same uszy.Jednak i tak nie mogłam usnąć.Nagle poczułam czyjeś ręce...Pisnęłam cicho o podskoczyłam ze strachu...
-Przepraszam nie chciałem Cię przestraszyć.Wiem,że boisz się burzy.
Powiedział Niall...Zrobiłam mu miejsce i wtuliłam się w jego nagi tors...
-Przepraszam,że cię okłamałem...Po prostu chciałem abyś tu zamieszkała..
Uśmiechnął się do mnie przepraszająco...Usiadłam na łóżku po turecku.Było ciemno.Widziałam tylko rysy Nialla.Chłopak usiadł na przeciwko mnie.Przyzwyczaiłam się do ciemności i widziałam go dokładnie.Był taki śliczny.Oświetlał nas tylko blask księżyca.
Blondyn położył rękę na moim policzku i przysunął się do mnie.Złączył nasze usta w czułym pocałunku.Niall włożył ręce pod moją koszulkę i dotykał moich pleców i brzucha....Chłopak położył mnie na łóżku nie odrywając ust od moich...Niall był pochylony nade mną.Po około 15 minutach oderwaliśmy się od siebie..Spojrzałam w jego niebieskie jak ocean oczy.
-Kocham Cię Mell...Bądź tylko moja...
Uśmiechnęłam się do niego ...Złożył na mojej szyi pocałunek.Rozmawialiśmy jeszcze długo.Aż w końcu zmorzył nas sen.
Rano obudził mnie pocałunek w usta.Uśmiechnęłam się i otworzyłam oczy...
-Jak się spało?
Zapytał mój książę...
-Z tobą zawsze cudownie...
Pocałowałam go...Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie...Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama...
______________________________________________________
Soooorka,że tak mało...Może potem napisze 7 rozdział XD
Rozdział 5
Tak jak mówiłam rozdziały będą częściej...Dzisiaj przewiduje trzy rozdziały...No i podczas czytania proszę włączyć to:http://www.youtube.com/watch?v=FlsBObg-1BQ
http://www.youtube.com/watchNR=1&v=0G3_kG5FFfQ&feature=endscreen
________________________________________
http://www.youtube.com/watchNR=1&v=0G3_kG5FFfQ&feature=endscreen
________________________________________
*Paczadełka Mell*
-Zayn?!
Krzyknęłam zdziwiona co on tu robi...Wyraźnie mu powiedziałam ,że mam dzisiaj plany...
-Powiedziałaś,że nie chcesz ze mną wyjść więc Cię odwiedziłem...
-Mam plany..
Nagle koło mnie zjawił się Niall..
-Siemka Zayn...
Uśmiechnął się ale widać było,że jest zły...
-Czyli to są twoje plany?
Zapytał zrezygnowany Zayn.Kiwnęłam głową...
-Właśnie z Niallem wychodzimy...A z tego co wiem masz dziewczynę...
Chłopak kiwną głową na tak...Wyszliśmy z domu.Zakluczowałam drzwi i wsiadłam do samochodu Niall'a a Zayn poszedł w inną stronę...
-To gdzie idziemy?
-Chciałbym Ci zaproponować jedną rzecz...
-No wal śmiało...
Powiedziałam z uśmiechem..
-Chciałabyś z nami zamieszkać?
Popatrzyłam na niego dziwnie...
-Co?Niby czemu..
-Nie chciał bym abyś się na mnie obraziła ale u ciebie w pokoju znalazłem kartkę z pamiętnika...
Pokazał mi ją...Westchnęłam...
-Jakbyś nie zauważył tam pisze,że zostanę sama w tym domu...
-Ale ja nie chcę,abyś była sama...
-Niall..Proszę Cię...
-Nie chcę abyś była sama...Proszę zgódź się...
-Może i ty się zgadzasz ale ja nie znam Harrego,Louisa i Liama...A Zayn się na pewno nie zgodzi.
Chłopak się zaśmiał..
-Harreh,Lou i Li już od dawna chcą Cię poznać...Pogadam z nimi...
Nie odezwałam się...Nie chcę im wchodzić na głowę...Głupio mi tak.Dojechaliśmy na łąkę pełną fioletowych,niebieskich i żółtych kwiatów...Na środku był czerwony koc i koszyk z pysznościami.
Zdjęłam buty i usiadłam na kocyku.Napisałam do taty,że wrócę późno albo jutro około 14 i wyłączyłam telefon...Niall wyjął truskawki i usiadł na przeciwko mnie..
Krzyknęłam zdziwiona co on tu robi...Wyraźnie mu powiedziałam ,że mam dzisiaj plany...
-Powiedziałaś,że nie chcesz ze mną wyjść więc Cię odwiedziłem...
-Mam plany..
Nagle koło mnie zjawił się Niall..
-Siemka Zayn...
Uśmiechnął się ale widać było,że jest zły...
-Czyli to są twoje plany?
Zapytał zrezygnowany Zayn.Kiwnęłam głową...
-Właśnie z Niallem wychodzimy...A z tego co wiem masz dziewczynę...
Chłopak kiwną głową na tak...Wyszliśmy z domu.Zakluczowałam drzwi i wsiadłam do samochodu Niall'a a Zayn poszedł w inną stronę...
-To gdzie idziemy?
-Chciałbym Ci zaproponować jedną rzecz...
-No wal śmiało...
Powiedziałam z uśmiechem..
-Chciałabyś z nami zamieszkać?
Popatrzyłam na niego dziwnie...
-Co?Niby czemu..
-Nie chciał bym abyś się na mnie obraziła ale u ciebie w pokoju znalazłem kartkę z pamiętnika...
Pokazał mi ją...Westchnęłam...
-Jakbyś nie zauważył tam pisze,że zostanę sama w tym domu...
-Ale ja nie chcę,abyś była sama...
-Niall..Proszę Cię...
-Nie chcę abyś była sama...Proszę zgódź się...
-Może i ty się zgadzasz ale ja nie znam Harrego,Louisa i Liama...A Zayn się na pewno nie zgodzi.
Chłopak się zaśmiał..
-Harreh,Lou i Li już od dawna chcą Cię poznać...Pogadam z nimi...
Nie odezwałam się...Nie chcę im wchodzić na głowę...Głupio mi tak.Dojechaliśmy na łąkę pełną fioletowych,niebieskich i żółtych kwiatów...Na środku był czerwony koc i koszyk z pysznościami.
Zdjęłam buty i usiadłam na kocyku.Napisałam do taty,że wrócę późno albo jutro około 14 i wyłączyłam telefon...Niall wyjął truskawki i usiadł na przeciwko mnie..
-Zjedz tą truskawkę..
Polecił i chciał abym ją zjadła z jego palców..
-Ty zjedz...
-To może być najlepsza i najsłodsza truskawka na świecie...
Niall mnie nią nakarmił...Gdy ją zjadałam ugryzłam leciutko jego palca...Zaśmiał się...
-Faktycznie jest pyszna..
Drugą połowę zjadł blondyn...Chłopak położył się na kocyku a ja na jego torsie.Bawił się moimi włosami.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Czas mijał nam naprawdę szybko.Chłopak poszedł do samochodu i wyciągnął namiot...
-Niall ja nie mam ubrań...
-Nic nie szkodzi...Dam Ci moją koszulkę..
Zaśmiałam się i odparłam.
-Ach dziękuję to będzie dla mnie zaszczyt...
Namiot był duży...Miał trzy przedziały i tzw."salon".W jednym przedziale miałam spać ja.W drugim Niall...W mini "kuchni" bo tak ją nazwaliśmy był mały stolik i na nim picie i jedzenie.W "saloniku" ustawiona torba z ubraniami i rzeczami potrzebnymi nam.Były nawet dwa małe krzesełka rybackie.Usiadłam na jednym i przyglądałam się Niallowi...
-Trzymaj koszulkę...
Uśmiechnął się do mnie...Wzięłam ją i zdjęłam sukienkę.Mam w końcu bieliznę więc nie muszę się go wstydzić.Założyłam koszulkę.Sięgała mi przed kolano.Było już dużo po 1...Pożegnałam się z blondynek i weszłam do swojego przedziału.Było ciepło...Nagle usłyszałam grzmoty..Zajebiście...Coś czego się boje...Mam tak od czasu gdy mama i Alex odeszły.Po prostu one wracały w burzę...Wzięłam poduszkę i kołdrę i poszłam do Nialla...
-Niall...mogę spać z tobą? Boję się...
-Jasne właź...
Chłopak się przesunął a ja wlazłam do niego.Ułożyłam głowę na poduszce i przytuliłam się do kołdry.W tych namiotach są materace dlatego nie potrzebny jest śpiwór...
-Mogę Cię przytulić?
Zapytał...Przysunęłam się do niego i położyłam dłonie na jego nagim torsie.Dopiero teraz się zorientowałam,że jest on w samych bokserkach.Super...Zamknęłam oczy i próbowałam usnąć.Jednak na marne.Nagle poczułam czyjeś a dokładnie Nialla usta na moich...Złożył na moich ustach ciepły i delikatny pocałunek..
-Szkoda,że nie wiesz jaka jesteś dla mnie ważna...
Pocałował mnie w czoło.Po około 15 minutach usnęłam.
Polecił i chciał abym ją zjadła z jego palców..
-Ty zjedz...
-To może być najlepsza i najsłodsza truskawka na świecie...
Niall mnie nią nakarmił...Gdy ją zjadałam ugryzłam leciutko jego palca...Zaśmiał się...
-Faktycznie jest pyszna..
Drugą połowę zjadł blondyn...Chłopak położył się na kocyku a ja na jego torsie.Bawił się moimi włosami.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Czas mijał nam naprawdę szybko.Chłopak poszedł do samochodu i wyciągnął namiot...
-Niall ja nie mam ubrań...
-Nic nie szkodzi...Dam Ci moją koszulkę..
Zaśmiałam się i odparłam.
-Ach dziękuję to będzie dla mnie zaszczyt...
Namiot był duży...Miał trzy przedziały i tzw."salon".W jednym przedziale miałam spać ja.W drugim Niall...W mini "kuchni" bo tak ją nazwaliśmy był mały stolik i na nim picie i jedzenie.W "saloniku" ustawiona torba z ubraniami i rzeczami potrzebnymi nam.Były nawet dwa małe krzesełka rybackie.Usiadłam na jednym i przyglądałam się Niallowi...
-Trzymaj koszulkę...
Uśmiechnął się do mnie...Wzięłam ją i zdjęłam sukienkę.Mam w końcu bieliznę więc nie muszę się go wstydzić.Założyłam koszulkę.Sięgała mi przed kolano.Było już dużo po 1...Pożegnałam się z blondynek i weszłam do swojego przedziału.Było ciepło...Nagle usłyszałam grzmoty..Zajebiście...Coś czego się boje...Mam tak od czasu gdy mama i Alex odeszły.Po prostu one wracały w burzę...Wzięłam poduszkę i kołdrę i poszłam do Nialla...
-Niall...mogę spać z tobą? Boję się...
-Jasne właź...
Chłopak się przesunął a ja wlazłam do niego.Ułożyłam głowę na poduszce i przytuliłam się do kołdry.W tych namiotach są materace dlatego nie potrzebny jest śpiwór...
-Mogę Cię przytulić?
Zapytał...Przysunęłam się do niego i położyłam dłonie na jego nagim torsie.Dopiero teraz się zorientowałam,że jest on w samych bokserkach.Super...Zamknęłam oczy i próbowałam usnąć.Jednak na marne.Nagle poczułam czyjeś a dokładnie Nialla usta na moich...Złożył na moich ustach ciepły i delikatny pocałunek..
-Szkoda,że nie wiesz jaka jesteś dla mnie ważna...
Pocałował mnie w czoło.Po około 15 minutach usnęłam.
*Oczami Niall'a*
Obudziły mnie czyjeś szepty...Otworzyłem leniwie oczy..Zobaczyłem,że koło mnie leży śpiąca Mell,a nad nami szczerzący się Louis i Harry...
-Co wy tu robicie?
Zapytałem szeptem i wygramoliłem się z tam tond.Wyszliśmy z namiotu.Nagle Louis zapytał:
-Nie mów,że już ją przeleciałeś...
Walnąłem go w tył głowy..
-Chyba Cię głowa boli...
-Teraz tak..
Chłopcy zaśmiali się...
-Gdzie Zayn?
-Pojechał do Perrie...
Powiedział Liam...
-Chłopaki czy Mellodie mogłaby z nami zamieszkać?Jej ojciec wyjeżdża a ja nie chce aby była sama...
-Jasne!
Krzyknęli chłopcy.Nagle namiot zaczął się odpinać.Wszyscy spojrzeliśmy w tam tą stronę...Wyszła z niego zaspana Mell...Przeciągnęła się leniwie i przetarła oczy.Wyglądała słodko.
-Siemka chłopaki...
Powiedziała i podeszła do nas...Dostałem nawet całusa w policzek...Postępy Niall postępy...Pogadaliśmy chwilę i zaczęliśmy się zbierać...Spakowaliśmy wszystko.Jechaliśmy dwoma samochodami ja z Mell moim a chłopaki swoim...
-Dzięki za wczorajszy dzień...Było cudnie...
Uśmiechnęła się do mnie..
-Nie masz za co dziękować...No i Mellodie Scarlet musisz zacząć się pakować...
-Co jak to?
-No bo się przeprowadzasz do nas...
-Zgodzili się wszyscy?
-Tak...
-Nawet Zayn?
-Zgodził się...
Uśmiechnęła się do mnie...Podrzuciłem ją do jej domu...
-Co wy tu robicie?
Zapytałem szeptem i wygramoliłem się z tam tond.Wyszliśmy z namiotu.Nagle Louis zapytał:
-Nie mów,że już ją przeleciałeś...
Walnąłem go w tył głowy..
-Chyba Cię głowa boli...
-Teraz tak..
Chłopcy zaśmiali się...
-Gdzie Zayn?
-Pojechał do Perrie...
Powiedział Liam...
-Chłopaki czy Mellodie mogłaby z nami zamieszkać?Jej ojciec wyjeżdża a ja nie chce aby była sama...
-Jasne!
Krzyknęli chłopcy.Nagle namiot zaczął się odpinać.Wszyscy spojrzeliśmy w tam tą stronę...Wyszła z niego zaspana Mell...Przeciągnęła się leniwie i przetarła oczy.Wyglądała słodko.
-Siemka chłopaki...
Powiedziała i podeszła do nas...Dostałem nawet całusa w policzek...Postępy Niall postępy...Pogadaliśmy chwilę i zaczęliśmy się zbierać...Spakowaliśmy wszystko.Jechaliśmy dwoma samochodami ja z Mell moim a chłopaki swoim...
-Dzięki za wczorajszy dzień...Było cudnie...
Uśmiechnęła się do mnie..
-Nie masz za co dziękować...No i Mellodie Scarlet musisz zacząć się pakować...
-Co jak to?
-No bo się przeprowadzasz do nas...
-Zgodzili się wszyscy?
-Tak...
-Nawet Zayn?
-Zgodził się...
Uśmiechnęła się do mnie...Podrzuciłem ją do jej domu...
*Oczami Mell*
Pożegnałam się z Niall'em całusem w policzek i pobiegłam do domu....Poinformowałam tatę,że się przeprowadzam do moich przyjaciół...Nie miał nic przeciwko bo w końcu za tydzień mam urodziny.Spakowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy...Wszystko zapakowałam do 1 walizki.Jak na razie tyle wystarczy.Mam blisko do domu więc w każdej chwili mogę podjechać.Spakowałam książki do szkoły i laptopa...Wszystko zniosłam na dół.Po około godzinie przyjechał Niall..
Chłopak wziął moją walizkę i weszliśmy do domu..
-Co ona tu robi?
Czyli,że Niall mu nic nie powiedział...
-Niall powiedziałeś,że on się zgodził...
-Ja przepraszam...Inaczej byś tu nie przyszła...
-To najlepiej kłamać co nie?
______________________________________________________
Jest rozdział 5 ;D
Za jakieś dwie godziny będzie 6 xD No i proszę komentować ;D <3 Kocham Was i pozdrawiam xD
Chłopak wziął moją walizkę i weszliśmy do domu..
-Co ona tu robi?
Czyli,że Niall mu nic nie powiedział...
-Niall powiedziałeś,że on się zgodził...
-Ja przepraszam...Inaczej byś tu nie przyszła...
-To najlepiej kłamać co nie?
______________________________________________________
Jest rozdział 5 ;D
Za jakieś dwie godziny będzie 6 xD No i proszę komentować ;D <3 Kocham Was i pozdrawiam xD
piątek, 3 maja 2013
Rozdział 4
Rozdział jest dedykowany Esti Horanowej,która jest ze mną od samego początku i mam nadzieję,że mnie nie opuści...Esti komentarze od Ciebie są naprawdę świetne <3
Włączcie tą piosenkę podczas czytania:http://www.youtube.com/watch?v=YSm-Mq6-vE8
A gdy się skończy to włącz tą:http://www.youtube.com/watch?v=O12MqLi_BtkŻyczę miłego czytania! <3
________________________________________
Drogi Pamiętniku...
Wszystko się wali.Zostanę sama.Tata podjął już decyzję o wyjeździe.Powiedział mi tak"Albo jedziesz ze mną albo zostajesz a ja będę ci przesyłał 50 tys co miesiąc"...On na głowę upadł.50tys to mi wystarczy na kilka miesięcy a nie na miesiąc...No ale co się dziwić dla niego tylko kasa się liczy.A jeśli chodzi o Niall'a to...on mnie wspiera.
10 rzeczy,które chcę zrobić:
1.Zakochać się.
2.Znaleźć chłopaka,który będzie się o mnie troszczył i nigdy mnie nie zrani.Oczywiście będziemy się kłócić bo nigdy nie jest idealnie ale zawsze będziemy razem.
3.Chciałabym mieć 2 dzieci.
4.Chciałabym pojechać na Hawaje.
5.Chciałabym poznać mojego idola Olly'ego Mursa
6.Chciałabym mieć randkę w chmurach.(ktoś kto mnie kocha powinien wiedzieć o co chodzi)
7.Chodź na chwilę poczuć obecność mamy i Alex(raczej nie możliwe)
8.Odwiedzić babcie i dziadka w Polsce...
9.Poznać Justina Biebera
10.ZOSTAĆ ZAPROSZONA NA RANDKĘ.MÓJ KSIĄŻĘ PRZYJEDZIE KARETĄ Z DWOMA BIAŁYMI KOŃMI.POJEDZIEMY W ROMANTYCZNE MIEJSCE I BĘDZIEMY ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE! Zresztą nie będę się użalała kartce!
Wyrwałam ją i rzuciłam do kosza.Jednak nie trafiłam wypadła obok.Rzuciłam się na łóżko i patrzyłam w sufit.Co za po pieprzone życie no...Leżałam tak i usnęłam.Obudził mnie dźwięk dzwonka.Przeczesała ręką włosy i otworzyłam był to Niall...
-Hej gotowa?
-Gotowa na co?
Zapytałam jak jakaś idiotka..
-No na randkę...
-O mój boże...Zapomniałam wejdź...Daj mi 15 minut chodź do mojego pokoju...
Chłopak zaśmiał się a ja pobiegłam szybko do pokoju.Blondyn usiadł u mnie na łóżku a ja ganiałam po pokoju jak głupia...Wbiegłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wysuszyłam szybko włosy.Chciałam się ubrać ale....
-Kurna!
Krzyknęłam do siebie...Wyszłam owinięta mięciutkim zielonym ręcznikiem.Gdy Niall mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko i usiadł na łóżku przyglądając mi się...
-Przestań się na mnie patrzeć...
Powiedziałam zrezygnowana..
-No wiesz...Nie na co dzień widzi się piękną kobietę w samym ręczniku...
Moje policzki zrobiły się czerwone.Wzięłam ubrania i pobiegłam do łazienki.
Włączcie tą piosenkę podczas czytania:http://www.youtube.com/watch?v=YSm-Mq6-vE8
A gdy się skończy to włącz tą:http://www.youtube.com/watch?v=O12MqLi_BtkŻyczę miłego czytania! <3
________________________________________
Drogi Pamiętniku...
Wszystko się wali.Zostanę sama.Tata podjął już decyzję o wyjeździe.Powiedział mi tak"Albo jedziesz ze mną albo zostajesz a ja będę ci przesyłał 50 tys co miesiąc"...On na głowę upadł.50tys to mi wystarczy na kilka miesięcy a nie na miesiąc...No ale co się dziwić dla niego tylko kasa się liczy.A jeśli chodzi o Niall'a to...on mnie wspiera.
10 rzeczy,które chcę zrobić:
1.Zakochać się.
2.Znaleźć chłopaka,który będzie się o mnie troszczył i nigdy mnie nie zrani.Oczywiście będziemy się kłócić bo nigdy nie jest idealnie ale zawsze będziemy razem.
3.Chciałabym mieć 2 dzieci.
4.Chciałabym pojechać na Hawaje.
5.Chciałabym poznać mojego idola Olly'ego Mursa
6.Chciałabym mieć randkę w chmurach.(ktoś kto mnie kocha powinien wiedzieć o co chodzi)
7.Chodź na chwilę poczuć obecność mamy i Alex(raczej nie możliwe)
8.Odwiedzić babcie i dziadka w Polsce...
9.Poznać Justina Biebera
10.ZOSTAĆ ZAPROSZONA NA RANDKĘ.MÓJ KSIĄŻĘ PRZYJEDZIE KARETĄ Z DWOMA BIAŁYMI KOŃMI.POJEDZIEMY W ROMANTYCZNE MIEJSCE I BĘDZIEMY ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE! Zresztą nie będę się użalała kartce!
Wyrwałam ją i rzuciłam do kosza.Jednak nie trafiłam wypadła obok.Rzuciłam się na łóżko i patrzyłam w sufit.Co za po pieprzone życie no...Leżałam tak i usnęłam.Obudził mnie dźwięk dzwonka.Przeczesała ręką włosy i otworzyłam był to Niall...
-Hej gotowa?
-Gotowa na co?
Zapytałam jak jakaś idiotka..
-No na randkę...
-O mój boże...Zapomniałam wejdź...Daj mi 15 minut chodź do mojego pokoju...
Chłopak zaśmiał się a ja pobiegłam szybko do pokoju.Blondyn usiadł u mnie na łóżku a ja ganiałam po pokoju jak głupia...Wbiegłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wysuszyłam szybko włosy.Chciałam się ubrać ale....
-Kurna!
Krzyknęłam do siebie...Wyszłam owinięta mięciutkim zielonym ręcznikiem.Gdy Niall mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko i usiadł na łóżku przyglądając mi się...
-Przestań się na mnie patrzeć...
Powiedziałam zrezygnowana..
-No wiesz...Nie na co dzień widzi się piękną kobietę w samym ręczniku...
Moje policzki zrobiły się czerwone.Wzięłam ubrania i pobiegłam do łazienki.
*Oczami Niall'a*
Siedziałem i czekałem na nią...Bardzo mnie podniecała ta Mell w ręczniku...Chciałbym ją zobaczyć bez....MATKO NIALL O CZYM TY MYŚLISZ...Nagle zobaczyłem koło śmietnika kartkę...Jest ona z pamiętnika(tą co wtedy Mell wyrzuciła).Podniosłem ją i przeczytałem...Może mi się przydać.Schowałem ją do kieszeni i czekałem na "moją" księżniczkę...Ona mi się bardzo podoba.Chciałbym aby ze mną była.Nagle drzwi łazienki uchyliły się i wyszła ślicznie ubrana Mellodie...
-Przepraszam,że musiałeś czekać po prostu usnęłam.
Uśmiechnąłem się do niej szeroko...
-Nie masz za co przepraszam.Przynajmniej zobaczyłem Cię w ręczniku...Zaśmiała się i walnęła mnie w ramie...Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.Mell wyszła z pokoju i poszła na dół...Ja za nią...Otworzyła drzwi i zobaczyliśmy Zayna...Nagle Mell powiedziała:
-ZAYN?!
______________________________________________________
Yeeeeeeah wyrobiłam się!!! Napisałam dla Was rozdział 4! <3 No więc tak jak już mówiłam liczę na komentarze nie w stylu "fajne"...No i jutro napiszę rozdział 5 ;D
-Przepraszam,że musiałeś czekać po prostu usnęłam.
Uśmiechnąłem się do niej szeroko...
-Nie masz za co przepraszam.Przynajmniej zobaczyłem Cię w ręczniku...Zaśmiała się i walnęła mnie w ramie...Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.Mell wyszła z pokoju i poszła na dół...Ja za nią...Otworzyła drzwi i zobaczyliśmy Zayna...Nagle Mell powiedziała:
-ZAYN?!
______________________________________________________
Yeeeeeeah wyrobiłam się!!! Napisałam dla Was rozdział 4! <3 No więc tak jak już mówiłam liczę na komentarze nie w stylu "fajne"...No i jutro napiszę rozdział 5 ;D
Drodzy czytelnicy!
Chciałabym Wam coś przekazać.Mam dwie wiadomości.Dobrą i złą...Oraz jedną prośbę:
1.Zła-Usunęłam blooga o Nadii.Przepraszam po prostu nie mam na niego pomysłu.
2.Dobra.Rozdziały przez weekend będą się pojawiać częściej.Może 2/3 rozdziały w ciągu dnia.W poniedziałek to może się zmienić bo szkoła...[-.-]
3.Prośba: Czy moglibyście w komentarzach NIE pisać czegoś w stylu "fajne" tylko pisać co Wam się najbardziej podoba,a co nie.Co muszę zmienić i gdzie...
DZIĘKUJĘ! <3 Za około 1 godz pojawi się rozdział 4 albo jutro rano <3
1.Zła-Usunęłam blooga o Nadii.Przepraszam po prostu nie mam na niego pomysłu.
2.Dobra.Rozdziały przez weekend będą się pojawiać częściej.Może 2/3 rozdziały w ciągu dnia.W poniedziałek to może się zmienić bo szkoła...[-.-]
3.Prośba: Czy moglibyście w komentarzach NIE pisać czegoś w stylu "fajne" tylko pisać co Wam się najbardziej podoba,a co nie.Co muszę zmienić i gdzie...
DZIĘKUJĘ! <3 Za około 1 godz pojawi się rozdział 4 albo jutro rano <3
Rozdział 3
Nie wiem czy słuchaliście kiedyś tej piosenki:http://www.youtube.com/watch?v=D0sbmx7PupM
Proszę ją skopiować do drugiej karty i słuchać czytając rozdział 3 ;D."Say Ok" to moja ulubiona piosenka i uwielbiam Vanessę Hudges..No więc zapraszam do czytania...
______________________________________________________
On ma dziewczynę....Dlaczego mi nie powiedział...Zresztą..Łudziłam się,że kiedyś będziemy razem a teraz wyszło tak jak wyszło.Nie chcę być nie w porządku wobec Niall'a ale ja po prostu traktuje go jak przyjaciela.Nie wiem co się ze mną dzieje..
-Ja przepraszam ale pójdę już..
Powiedziałam im i się odwróciłam.Zaczęłam iść w stronę domu.Nie chciałam pokazać im,że się rozklejam.Znam Zayna dopiero dwa niecałe dni...Wytarłam jedną łzę,która spłynęła mi po policzku...Nagle zobaczyłam Nialla,który stanął przede mną.
-Ej Mell co jest?
Zapytał z troską...
-Nic...Po prostu ja nie lubię jak ktoś kogo poznam nie powie mi o ważnej rzeczy takiej jak "mam dziewczynę"...
Znów ta cholerna łza...Chciałam ją wytrzeć,ale Niall mnie wyprzedził.
-Ej...Ja wiem,że on Ci się podoba ale nie jesteś jego warta...
Przytulił mnie.Dałam upust łzom...
-Przepraszam Cię Niall ale ja muszę już lecieć..
-Dobrze to do jutra w szkole...
Uśmiechnęłam się i zaczęłam iść..
W domu był tata...Dziwne jak na niego...Do końca dnia rozmawiałam z Alice na skaypie...Opowiedziałam jej o wszystkim na co mi gratulowała...Śmiałam się z jej historyjek że jak kocha to wróci...No ale cała Alice.Około 22 poszłam spać...
Obudziłam się sama z siebie...Spojrzałam na zegarek za dziesięć minut 8???!!!! WHAT?! Zerwałam się z łóżka i umyłam szybko zęby.Zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się. (zamiast tych czerwonych szpilek to ubrała białe conversy)
Wzięłam szybko torbę i pobiegłam do szkoły...Wleciałam do klasy jak jakaś debilka..
-Przepraszam za spóźnienie...
Niestety pierwsza matma...No szlag by go wziął...
-Co było przyczyną spóźnienia?
-Eeee....Zaspałam?
Zapytałam głupio..W końcu to oczywiste.
-DO DYREKTORA!
Prychnęłam.Gdy wychodziłam zorientowałam się,że chodzę do klasy z Niallem,Harrym .....i Zaynem.Tylko ciekawe dlaczego.Przecież są starsi o 2 lata...Dobra nie ważne...Przesiedziałam u dyrka całą lekcję...Gdy zadzwonił dzwonek wyszłam z gabinetu i poszłam do szafki.Schowałam książki i poczułam ręce na swojej talii...Wzdrygnęłam się..
-Matko Niall...
Chłopak zaśmiał się...
-Przepraszam nie chciałem...Co dzisiaj robisz...
Wzięłam książki od muzyki i razem z Niallem przemierzałam korytarz.
-Dzisiaj...Nie mam planów...
-A co powiesz na obiad..?
-Randka?
Zapytałam go z uśmiechem...Chłopak podrapał się po karku...
-A chcesz?
Zapytał nieśmiało...
-To o 17 co?
-Ok będę po ciebie..
Odprowadził mnie pod samą klasę.W sumie ma ją ze mną.Usiadłam w ostatniej ławce i zaczęłam wodzić palcami tak jak po pianinie..Dzisiaj mam zaliczać piosenkę "This is me".
-Proszę bardzo Panno Scarlet piosenka This is me...
Wzięłam głęboki oddech i usiadłam przy pianinie..
-Znasz słowa tej piosenki?
Zapytał nauczyciel na co przytaknęłam..
-Bardzo dobrze.W takim razie zaśmiewasz...
-CO?! Nie ja nie chce...
-No to ci nie za liczę...
Westchnęłam i zaśpiewałam grając...Nie patrząc na klasę usiadłam w ławce i zaczęłam rysować gwiazdki w moim zeszycie.Nagle przed moim nosem wylądowała karteczka...Otworzyłam ją.
"Chciałabyś się dzisiaj spotkać...Wyskoczyć gdzieś? Zayn xoxo"
Jedno słowo nasuwa mi się na myśl... a raczej to znak "?"...On ma dziewczyne..Wzięłam długopis i odpisałam "Sory mam inne plany! -.-" Nie chciałam być dla niego nie miła.Po prostu mnie wkurzył.Zaczęłam rysować nutki w zeszycie...
Reszta lekcji minęła szybko.Postanowiłam nie zawracać sobie głowy Zaynem.W prawdzie czuje coś do Nialla i do Zayna...Jednak z mulatem nic nie wyjdzie...Jezu jaka ja jestem jebnięta...Kocham ich obu....Weszłam do domu i wyjęłam mój pamiętanik.
Drogi Pamiętniku...Niall-Śliczny blondyn z niebieskimi jak ocean oczami.Miły,uczuciowy.Chłopak,który umie wspierać.Najlepszy przyjaciel.Umie rozśmieszyć i pocieszyć.Jest zawsze gdy go potrzebuję.Kocham go...Kocham tego słodkiego blondynka.Bez niego mój świat byłby nudny..Bez niego....byłabym nikim..Zayn-Przystojny mulat z czekoladowymi oczami i postawioną grzywką.Z pozoru miły jednak okazał się chamem.Podrywa dziewczyny jak wie,że ma swoją.Chłopak,który mnie rani ale to nie zmienia faktu,że go kocham...To się musi zmienić..
.Nie mogę być z Zaynem i nie mam najmniejszego zamiaru.Jednak Niall to co innego.On jest...Kochany...Prawdę mówiąc chciałabym go lepiej poznać zanim się zdecuduję na bycie z nim..
Schowałam pamiętnik pod łóżko i zeszłam na dół.Tata siedział przy stole i jadł obiad.Odgrzałam też sobie i usiadłam na przeciwko niego.
-Mellodie...
Spojrzałam na niego zaciekawiona..
-Muszę wyjechać...do Australii.
Zachłysnęłam się pomidorem...Napiłam się picia.Przez to zachłyśnięcie miałam łzy w oczach..
-Ale czemu?
-Praca..Moja firma się przenosi do Australii...Będę co miesiąc przesyłał Ci 50 tys. i będę dzwonił...
Nie mogłam go słuchać...
-Dla ciebie tylko praca jest ważna i pieniądze!! Mnie masz w dupie!
Krzyknęłam i wybiegłam z domu...Usiadłam na ławce w parku.Dopiero po 10 minutach zorientowałam się,że płacze...Chodziłam uliczkami Londynu przez około 2 godziny...Nie płakałam.Moje łzy wyschły...Biłam się z myślami...Przecież jak on wyjedzie to ja zostanę sama...z Niall'em..
______________________________________________________
Rozdział mi nie wyszedł...Czekam na szczere komentarze...Chciałabym,abyście napisali który moment się wam najbardziej podoba...Kocham Was <3 Pozdrawiam Cię Esti! <3
Proszę ją skopiować do drugiej karty i słuchać czytając rozdział 3 ;D."Say Ok" to moja ulubiona piosenka i uwielbiam Vanessę Hudges..No więc zapraszam do czytania...
______________________________________________________
On ma dziewczynę....Dlaczego mi nie powiedział...Zresztą..Łudziłam się,że kiedyś będziemy razem a teraz wyszło tak jak wyszło.Nie chcę być nie w porządku wobec Niall'a ale ja po prostu traktuje go jak przyjaciela.Nie wiem co się ze mną dzieje..
-Ja przepraszam ale pójdę już..
Powiedziałam im i się odwróciłam.Zaczęłam iść w stronę domu.Nie chciałam pokazać im,że się rozklejam.Znam Zayna dopiero dwa niecałe dni...Wytarłam jedną łzę,która spłynęła mi po policzku...Nagle zobaczyłam Nialla,który stanął przede mną.
-Ej Mell co jest?
Zapytał z troską...
-Nic...Po prostu ja nie lubię jak ktoś kogo poznam nie powie mi o ważnej rzeczy takiej jak "mam dziewczynę"...
Znów ta cholerna łza...Chciałam ją wytrzeć,ale Niall mnie wyprzedził.
-Ej...Ja wiem,że on Ci się podoba ale nie jesteś jego warta...
Przytulił mnie.Dałam upust łzom...
-Przepraszam Cię Niall ale ja muszę już lecieć..
-Dobrze to do jutra w szkole...
Uśmiechnęłam się i zaczęłam iść..
W domu był tata...Dziwne jak na niego...Do końca dnia rozmawiałam z Alice na skaypie...Opowiedziałam jej o wszystkim na co mi gratulowała...Śmiałam się z jej historyjek że jak kocha to wróci...No ale cała Alice.Około 22 poszłam spać...
Obudziłam się sama z siebie...Spojrzałam na zegarek za dziesięć minut 8???!!!! WHAT?! Zerwałam się z łóżka i umyłam szybko zęby.Zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się. (zamiast tych czerwonych szpilek to ubrała białe conversy)
Wzięłam szybko torbę i pobiegłam do szkoły...Wleciałam do klasy jak jakaś debilka..
-Przepraszam za spóźnienie...
Niestety pierwsza matma...No szlag by go wziął...
-Co było przyczyną spóźnienia?
-Eeee....Zaspałam?
Zapytałam głupio..W końcu to oczywiste.
-DO DYREKTORA!
Prychnęłam.Gdy wychodziłam zorientowałam się,że chodzę do klasy z Niallem,Harrym .....i Zaynem.Tylko ciekawe dlaczego.Przecież są starsi o 2 lata...Dobra nie ważne...Przesiedziałam u dyrka całą lekcję...Gdy zadzwonił dzwonek wyszłam z gabinetu i poszłam do szafki.Schowałam książki i poczułam ręce na swojej talii...Wzdrygnęłam się..
-Matko Niall...
Chłopak zaśmiał się...
-Przepraszam nie chciałem...Co dzisiaj robisz...
Wzięłam książki od muzyki i razem z Niallem przemierzałam korytarz.
-Dzisiaj...Nie mam planów...
-A co powiesz na obiad..?
-Randka?
Zapytałam go z uśmiechem...Chłopak podrapał się po karku...
-A chcesz?
Zapytał nieśmiało...
-To o 17 co?
-Ok będę po ciebie..
Odprowadził mnie pod samą klasę.W sumie ma ją ze mną.Usiadłam w ostatniej ławce i zaczęłam wodzić palcami tak jak po pianinie..Dzisiaj mam zaliczać piosenkę "This is me".
-Proszę bardzo Panno Scarlet piosenka This is me...
Wzięłam głęboki oddech i usiadłam przy pianinie..
-Znasz słowa tej piosenki?
Zapytał nauczyciel na co przytaknęłam..
-Bardzo dobrze.W takim razie zaśmiewasz...
-CO?! Nie ja nie chce...
-No to ci nie za liczę...
Westchnęłam i zaśpiewałam grając...Nie patrząc na klasę usiadłam w ławce i zaczęłam rysować gwiazdki w moim zeszycie.Nagle przed moim nosem wylądowała karteczka...Otworzyłam ją.
"Chciałabyś się dzisiaj spotkać...Wyskoczyć gdzieś? Zayn xoxo"
Jedno słowo nasuwa mi się na myśl... a raczej to znak "?"...On ma dziewczyne..Wzięłam długopis i odpisałam "Sory mam inne plany! -.-" Nie chciałam być dla niego nie miła.Po prostu mnie wkurzył.Zaczęłam rysować nutki w zeszycie...
Reszta lekcji minęła szybko.Postanowiłam nie zawracać sobie głowy Zaynem.W prawdzie czuje coś do Nialla i do Zayna...Jednak z mulatem nic nie wyjdzie...Jezu jaka ja jestem jebnięta...Kocham ich obu....Weszłam do domu i wyjęłam mój pamiętanik.
Drogi Pamiętniku...Niall-Śliczny blondyn z niebieskimi jak ocean oczami.Miły,uczuciowy.Chłopak,który umie wspierać.Najlepszy przyjaciel.Umie rozśmieszyć i pocieszyć.Jest zawsze gdy go potrzebuję.Kocham go...Kocham tego słodkiego blondynka.Bez niego mój świat byłby nudny..Bez niego....byłabym nikim..Zayn-Przystojny mulat z czekoladowymi oczami i postawioną grzywką.Z pozoru miły jednak okazał się chamem.Podrywa dziewczyny jak wie,że ma swoją.Chłopak,który mnie rani ale to nie zmienia faktu,że go kocham...To się musi zmienić..
.Nie mogę być z Zaynem i nie mam najmniejszego zamiaru.Jednak Niall to co innego.On jest...Kochany...Prawdę mówiąc chciałabym go lepiej poznać zanim się zdecuduję na bycie z nim..
Schowałam pamiętnik pod łóżko i zeszłam na dół.Tata siedział przy stole i jadł obiad.Odgrzałam też sobie i usiadłam na przeciwko niego.
-Mellodie...
Spojrzałam na niego zaciekawiona..
-Muszę wyjechać...do Australii.
Zachłysnęłam się pomidorem...Napiłam się picia.Przez to zachłyśnięcie miałam łzy w oczach..
-Ale czemu?
-Praca..Moja firma się przenosi do Australii...Będę co miesiąc przesyłał Ci 50 tys. i będę dzwonił...
Nie mogłam go słuchać...
-Dla ciebie tylko praca jest ważna i pieniądze!! Mnie masz w dupie!
Krzyknęłam i wybiegłam z domu...Usiadłam na ławce w parku.Dopiero po 10 minutach zorientowałam się,że płacze...Chodziłam uliczkami Londynu przez około 2 godziny...Nie płakałam.Moje łzy wyschły...Biłam się z myślami...Przecież jak on wyjedzie to ja zostanę sama...z Niall'em..
______________________________________________________
Rozdział mi nie wyszedł...Czekam na szczere komentarze...Chciałabym,abyście napisali który moment się wam najbardziej podoba...Kocham Was <3 Pozdrawiam Cię Esti! <3
Informacja
Z tego co chyba zauważyliście zmieniłam tło i szablon blooga...Szablon robiłam własnoręcznie więc PROSZĘ właścicieli innych bloogów o NIE kopiowanie go! No i oczywiście rozdziałów!! Jeśli się zastanawiacie dlaczego jest taki szablon to odpowiedź macie w rozdziałach ;D Pozdrawiam...Rozdział 3 pojawi się niebawem ...Proszę zaglądać <3
Rozdział 2
Mi chyba do końca odbiło...Czy mi serio podoba się Zayn?
On ma śliczne czekoladowe oczy.Piękny śnieżno-biały uśmiech.Zadbane włosy.Fajne ubrania i przede wszystkim jest naprawdę fajnym i miłym facetem.Niall...Z nim to inna bajka.On jest miły i fajny.Przystojny,ale to nie to samo.On jest raczej moim przyjacielem.Fakt znam ich kilka godzin,ale serio czy normalny chłopak gdyby widział leżącą na ulicy dziewczynę wziął by ją do domu i nic jej nie zrobił? Raczej nie.A Zayn i Niall tak.Nagle dostałam sms'a...Akurat tego numeru nie mam zapisanego.
"Siemka.Chciałabyś się spotkać? Niall xoxoxo"
Heh.Mogłam się tego spodziewać...Co mi szkodzi.
"Jasne czemu nie...Może za 30 minut w Nados?"
Dostałam odpowiedź,że się zgadza.Zeszłam na dół i oznajmiłam tacie,że wychodzę.Kazał mi być przed północą bo jutro szkoła.Musiałam się zgodzić.Chodź zapewne będę wcześniej.Przebrałam się.(wygląda tak jak na zdjęciu i do tego czarne conversy)
Wyszłam z domu i po 10 minutach byłam na miejscu.Niall siedział już przy stoliku jak widać z dwoma musami z moreli..Gdy podeszłam do stolika przywitałam się i usiadłam.
-To dla Ciebie mus z Moreli..
Z krzywiłam się...
-Niall....nie obraź się ale mam uczulenie na morele..
Blondyn pobladł...Uśmiechnęłam się..
-Nie szkodzi Niall nie wiedziałeś...Idę sobie kupić arbuzowo-truskawkowy...
Chłopak mi na to nie pozwolił.Wyprzedził mnie.No cóż.Rozmawialiśmy i śmieliśmy się.
-Podoba Ci się Zayn?
Takie pytanie padło z ust Nialla...Zdziwiłam się..
-C-co? Dlaczego tak myślisz?
Zmieszałam się trochę..Chłopak uśmiechnął się.
-Szkoda tylko,że....
Nie dokończył bo zadzwonił mój telefon.
<Rozmowa>(T-Tata,M-Mell)
T-Siemka Mell...Wiem jest dopiero 14 ale chciałbym,abyś przyjechała i poznała kogoś...
M-Tato jestem zajęta...
T-To na pewno poczeka...
M-Tato jestem w Nados z chłopakiem...
T-To ważne..
M-Ehh....okej..
T-Czekamy..PaPa
<Koniec rozmowy>
-Przepraszam Cię Niall ale muszę już iść...Tata wzywa...
Uśmiechnęłam się przepraszająco..
-Jasne...Wpadniesz do nas jutro na kolacje?
Zapytał z nadzieją w głosie...Bez zastanowienia powiedziałam:
-Jasne czemu nie to do jutra..Pa
Pocałowałam go w policzek i wyszłam z knajpy...Powędrowałam do domu...Na stole była kartka od taty "Przepraszam ale musiałem pojechać do pracy.To spotkanie przełożymy na jutrzejszą kolację..Kocham porozmawiamy jak wrócę! ;D Tata"Pfff....No na pewno..Jutro to ja wychodzę...Nagle dostałam sms'a
"Hej tu Zayn...Mam nadzieję,że się nie się nie obrazisz.Wziąłem numer od Nialla"
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam:
"Pewnie że nie...Wiesz co przepraszam Cię.Jestem zmęczona dzisiejszymi wydarzeniami.Wiem jest wcześnie ale ja już padam.Dobranoc."
Nie czekałam na odpowiedź bo poszłam spać...
Rano obudził mnie dźwięk telefonu.Leniwie otworzyłam oko i złapałam za grające urządzenie.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
-Siemka obudziłem Cię?
Był to Niall...
-Prawdę mówiąc to tak...A o co chodzi?
-Chciałbym Cię dzisiaj zabrać na wesołe miasteczko...Co ty na to?
Zaproponował...Uśmiechnęłam się sama do siebie..
-Jasne to może za 1 godz co?
-Pewnie będę po ciebie..
Rozłączył się...Wstałam z łóżka i poszłam do szafy.Wzięłam ubrania i skierowałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Umyłam dokładnie ciało i włosy.Spłukałam się i wyszłam zawinięta kremowym,mięciutkim ręcznikiem.Zaczęłam szczotkować włosy.Dzisiaj niedziela.Nie rozumiem jest październik a jest ciepło.No ale trzeba korzystać z pogody.Ubrałam sukienkę i do tego czarne baleriny.Na plecy zarzuciłam czarny sweterek.Pomalowałam się lekko i wyszłam z domu.Dopiero 11 więc tata pewnie śpi.Zjadłam śniadanie a potem umyłam zęby.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi...
-Hej...Ładnie wyglądasz idziemy?
Zapytał Niall..Przytaknęłam mu i wyszliśmy.Idąc do wesołego miasteczka rozmawialiśmy i śmieliśmy się.Po około 20 minutach doszliśmy do wesołego miasteczka i udaliśmy się na diabelski młyn.Szczerze nie wiem dlaczego się na to zgodziłam.Przecież to na samej górze się zatrzymuje.Siedziałam i patrzyłam cały czas przed siebie.Nagle się zatrzymało a ja złapałam rękę Nialla.Uśmiechnął się do mnie słodko.
-Nie bój się nic Ci się ze mną nie stanie...
Zapewnił mnie.
-Mam taką nadzieję..
Spojrzałam mu w oczy.I żałowałam tego...Ma takie cudowne niebieskie oczęta.Można w nich utonąć...Zaczął się do mnie przybliżać i....pocałował mnie...Z tego co się stało chciał pogłębić pocałunek ale nagle wagon się zatrząsł i ruszyliśmy w dół.Odskoczyłam od niego ze strachu..
-Przepraszam...
Powiedziałam zmieszana...W głębi serca chciałabym go pocałować,ale nie wiem czy on to zrobił po to abym się nie bała..
-Nie...To ja przepraszam.Nie powinienem Cię pocałować...To.było dziwne...
Nie odezwałam się bo wysiadaliśmy...Stanęłam przed nim i patrzyłam na niego.
-To może teraz po watę cukrową?
Zapytał...Przytaknęłam i już po chwili siedzieliśmy na ławce i jedliśmy pyszne jabłkowe słodkości.Wzięłam trochę mojej waty na palec i przykleiłam mu do nosa.Akurat gdy ją skończyłam...Niall położył swój patyk na ławce i zaczął mnie gonić...Przez śmiech złapał mnie w tali i zaczął łaskotać...
-No no no...widzę ,że przeszkadzamy...
Usłyszeliśmy za sobą znajomy głos..Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Zayna i jakąś blondynkę..
-To jest Perrie moja dziewczyna..
______________________________________________________
Ten rozdział jest pisany z bardzo duuużą pomocą Agnieszki Wąchały!!! Dziękuję Ci!!! 5 komentarzy i dodaję następną! <3 Pozdrawiam i do następnego rozdziału ;D
On ma śliczne czekoladowe oczy.Piękny śnieżno-biały uśmiech.Zadbane włosy.Fajne ubrania i przede wszystkim jest naprawdę fajnym i miłym facetem.Niall...Z nim to inna bajka.On jest miły i fajny.Przystojny,ale to nie to samo.On jest raczej moim przyjacielem.Fakt znam ich kilka godzin,ale serio czy normalny chłopak gdyby widział leżącą na ulicy dziewczynę wziął by ją do domu i nic jej nie zrobił? Raczej nie.A Zayn i Niall tak.Nagle dostałam sms'a...Akurat tego numeru nie mam zapisanego.
"Siemka.Chciałabyś się spotkać? Niall xoxoxo"
Heh.Mogłam się tego spodziewać...Co mi szkodzi.
"Jasne czemu nie...Może za 30 minut w Nados?"
Dostałam odpowiedź,że się zgadza.Zeszłam na dół i oznajmiłam tacie,że wychodzę.Kazał mi być przed północą bo jutro szkoła.Musiałam się zgodzić.Chodź zapewne będę wcześniej.Przebrałam się.(wygląda tak jak na zdjęciu i do tego czarne conversy)
Wyszłam z domu i po 10 minutach byłam na miejscu.Niall siedział już przy stoliku jak widać z dwoma musami z moreli..Gdy podeszłam do stolika przywitałam się i usiadłam.
-To dla Ciebie mus z Moreli..
Z krzywiłam się...
-Niall....nie obraź się ale mam uczulenie na morele..
Blondyn pobladł...Uśmiechnęłam się..
-Nie szkodzi Niall nie wiedziałeś...Idę sobie kupić arbuzowo-truskawkowy...
Chłopak mi na to nie pozwolił.Wyprzedził mnie.No cóż.Rozmawialiśmy i śmieliśmy się.
-Podoba Ci się Zayn?
Takie pytanie padło z ust Nialla...Zdziwiłam się..
-C-co? Dlaczego tak myślisz?
Zmieszałam się trochę..Chłopak uśmiechnął się.
-Szkoda tylko,że....
Nie dokończył bo zadzwonił mój telefon.
<Rozmowa>(T-Tata,M-Mell)
T-Siemka Mell...Wiem jest dopiero 14 ale chciałbym,abyś przyjechała i poznała kogoś...
M-Tato jestem zajęta...
T-To na pewno poczeka...
M-Tato jestem w Nados z chłopakiem...
T-To ważne..
M-Ehh....okej..
T-Czekamy..PaPa
<Koniec rozmowy>
-Przepraszam Cię Niall ale muszę już iść...Tata wzywa...
Uśmiechnęłam się przepraszająco..
-Jasne...Wpadniesz do nas jutro na kolacje?
Zapytał z nadzieją w głosie...Bez zastanowienia powiedziałam:
-Jasne czemu nie to do jutra..Pa
Pocałowałam go w policzek i wyszłam z knajpy...Powędrowałam do domu...Na stole była kartka od taty "Przepraszam ale musiałem pojechać do pracy.To spotkanie przełożymy na jutrzejszą kolację..Kocham porozmawiamy jak wrócę! ;D Tata"Pfff....No na pewno..Jutro to ja wychodzę...Nagle dostałam sms'a
"Hej tu Zayn...Mam nadzieję,że się nie się nie obrazisz.Wziąłem numer od Nialla"
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam:
"Pewnie że nie...Wiesz co przepraszam Cię.Jestem zmęczona dzisiejszymi wydarzeniami.Wiem jest wcześnie ale ja już padam.Dobranoc."
Nie czekałam na odpowiedź bo poszłam spać...
Rano obudził mnie dźwięk telefonu.Leniwie otworzyłam oko i złapałam za grające urządzenie.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
-Siemka obudziłem Cię?
Był to Niall...
-Prawdę mówiąc to tak...A o co chodzi?
-Chciałbym Cię dzisiaj zabrać na wesołe miasteczko...Co ty na to?
Zaproponował...Uśmiechnęłam się sama do siebie..
-Jasne to może za 1 godz co?
-Pewnie będę po ciebie..
Rozłączył się...Wstałam z łóżka i poszłam do szafy.Wzięłam ubrania i skierowałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Umyłam dokładnie ciało i włosy.Spłukałam się i wyszłam zawinięta kremowym,mięciutkim ręcznikiem.Zaczęłam szczotkować włosy.Dzisiaj niedziela.Nie rozumiem jest październik a jest ciepło.No ale trzeba korzystać z pogody.Ubrałam sukienkę i do tego czarne baleriny.Na plecy zarzuciłam czarny sweterek.Pomalowałam się lekko i wyszłam z domu.Dopiero 11 więc tata pewnie śpi.Zjadłam śniadanie a potem umyłam zęby.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi...
-Hej...Ładnie wyglądasz idziemy?
Zapytał Niall..Przytaknęłam mu i wyszliśmy.Idąc do wesołego miasteczka rozmawialiśmy i śmieliśmy się.Po około 20 minutach doszliśmy do wesołego miasteczka i udaliśmy się na diabelski młyn.Szczerze nie wiem dlaczego się na to zgodziłam.Przecież to na samej górze się zatrzymuje.Siedziałam i patrzyłam cały czas przed siebie.Nagle się zatrzymało a ja złapałam rękę Nialla.Uśmiechnął się do mnie słodko.
-Nie bój się nic Ci się ze mną nie stanie...
Zapewnił mnie.
-Mam taką nadzieję..
Spojrzałam mu w oczy.I żałowałam tego...Ma takie cudowne niebieskie oczęta.Można w nich utonąć...Zaczął się do mnie przybliżać i....pocałował mnie...Z tego co się stało chciał pogłębić pocałunek ale nagle wagon się zatrząsł i ruszyliśmy w dół.Odskoczyłam od niego ze strachu..
-Przepraszam...
Powiedziałam zmieszana...W głębi serca chciałabym go pocałować,ale nie wiem czy on to zrobił po to abym się nie bała..
-Nie...To ja przepraszam.Nie powinienem Cię pocałować...To.było dziwne...
Nie odezwałam się bo wysiadaliśmy...Stanęłam przed nim i patrzyłam na niego.
-To może teraz po watę cukrową?
Zapytał...Przytaknęłam i już po chwili siedzieliśmy na ławce i jedliśmy pyszne jabłkowe słodkości.Wzięłam trochę mojej waty na palec i przykleiłam mu do nosa.Akurat gdy ją skończyłam...Niall położył swój patyk na ławce i zaczął mnie gonić...Przez śmiech złapał mnie w tali i zaczął łaskotać...
-No no no...widzę ,że przeszkadzamy...
Usłyszeliśmy za sobą znajomy głos..Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Zayna i jakąś blondynkę..
-To jest Perrie moja dziewczyna..
______________________________________________________
Ten rozdział jest pisany z bardzo duuużą pomocą Agnieszki Wąchały!!! Dziękuję Ci!!! 5 komentarzy i dodaję następną! <3 Pozdrawiam i do następnego rozdziału ;D
środa, 1 maja 2013
Rozdział 1
http://www.youtube.com/watch?v=FlsBObg-1BQ Rozdział dedykowany Agnieszce i Esti Horanowej ;D
______________________________________________________
Minęło 5 miesięcy od śmierci mamy i Alex.Jest lepiej niż było...Od tygodnia chodzę do szkoły.Jest już niestety po wakacjach...
Obudził mnie ten porąbany budzić...Przygniotłam go ręką...Nadal brzęczy...Wzięłam go w rękę i rzuciłam nim o ścianę.Słyszałam jak się roztrzaskał...No trudno kupie nowy.Zwlekłam swoje zwłoki z łóżka i poczłapałam do szafy...Wybrałam zestaw i ruszyłam do łazienki.Jest dość wcześnie...5 rano.A ja mam na 8...Całe trzy godziny.Wzięłam 30 minutowy prysznic...Umyłam się starannie łącznie z włosami...Gdy wyszłam owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam suszyć kudły...Około 15 minut później były już suche..Rozczesałam je starannie i zostawiłam rozpuszczone.Ubrałam się i do tego białe conversy.Przez ten tydzień ma być jeszcze ciepło...Do kieszeni spodenek schowałam pieniądze i telefon...Wzięłam moją torbę z flagą angli i wyszłam z domu.Tata zapewne jeszcze śpi...W połowie drogi spotykałam się z Alice.Niestety ale ona ma bliżej niż ja do szkoły...
-Siemka kochanie!
Krzyknęła do mnie..Alice dzisiaj się fajnie ubrała..Przytuliłyśmy się na powitanie i poszłyśmy do szkoły.Przed szkołą nie odbyło się bez skośnych uwag na nasz temat od Jade...Nie przejęłam się tym tylko poszłam do mojej szafki.Zostawiłam torbę i poszłam do klasy.
Lekcje minęły szybko.Musiałam oczywiście na chemii zaliczyć gabinet dyrka..Poczłapałam powoli do domu...Dzisiaj sama bo Alice ma dodatkową lekcje gry na gitarze.Przed domem nie było samochodu taty...Co oznacza,że jest w pracy.W moim pokoju zostawiłam torbę.Zjadłam obiad i koło wieczora postanowiłam pójść do centrum kupić sobie rzeczy na imprezę urodzinową...Wzięłam kasę i wyszłam z domu.Robiło się ciemno a do centrum mam jakieś 20 minut drogi..Przyspieszyłam kroku...Przechodziłam sobie spokojnie przez park.Światło z latarni oświecało moją twarz...Na ławce koło fontanny siedziało dwóch chłopaków.Widziałam tylko,że jeden to blondyn a drugi brunet z pasemkiem...Nagle poczułam czyjeś ręce na swojej talii więc odskoczyłam..
-Ej no malutka chodź z nami..
Powiedział jeden goryl.
-Spadaj wieśniaku!
Warknęłam przez zęby...
-Ołłł ostra lubię takie...
Nie odezwałam się tylko zaczęłam iść...Nagle jacyś faceci mnie otoczyli...Zaczęli szarpać i gadać...Dostałam w czymś w głowę i upadłam..
______________________________________________________
Minęło 5 miesięcy od śmierci mamy i Alex.Jest lepiej niż było...Od tygodnia chodzę do szkoły.Jest już niestety po wakacjach...
Obudził mnie ten porąbany budzić...Przygniotłam go ręką...Nadal brzęczy...Wzięłam go w rękę i rzuciłam nim o ścianę.Słyszałam jak się roztrzaskał...No trudno kupie nowy.Zwlekłam swoje zwłoki z łóżka i poczłapałam do szafy...Wybrałam zestaw i ruszyłam do łazienki.Jest dość wcześnie...5 rano.A ja mam na 8...Całe trzy godziny.Wzięłam 30 minutowy prysznic...Umyłam się starannie łącznie z włosami...Gdy wyszłam owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam suszyć kudły...Około 15 minut później były już suche..Rozczesałam je starannie i zostawiłam rozpuszczone.Ubrałam się i do tego białe conversy.Przez ten tydzień ma być jeszcze ciepło...Do kieszeni spodenek schowałam pieniądze i telefon...Wzięłam moją torbę z flagą angli i wyszłam z domu.Tata zapewne jeszcze śpi...W połowie drogi spotykałam się z Alice.Niestety ale ona ma bliżej niż ja do szkoły...
-Siemka kochanie!
Krzyknęła do mnie..Alice dzisiaj się fajnie ubrała..Przytuliłyśmy się na powitanie i poszłyśmy do szkoły.Przed szkołą nie odbyło się bez skośnych uwag na nasz temat od Jade...Nie przejęłam się tym tylko poszłam do mojej szafki.Zostawiłam torbę i poszłam do klasy.
Lekcje minęły szybko.Musiałam oczywiście na chemii zaliczyć gabinet dyrka..Poczłapałam powoli do domu...Dzisiaj sama bo Alice ma dodatkową lekcje gry na gitarze.Przed domem nie było samochodu taty...Co oznacza,że jest w pracy.W moim pokoju zostawiłam torbę.Zjadłam obiad i koło wieczora postanowiłam pójść do centrum kupić sobie rzeczy na imprezę urodzinową...Wzięłam kasę i wyszłam z domu.Robiło się ciemno a do centrum mam jakieś 20 minut drogi..Przyspieszyłam kroku...Przechodziłam sobie spokojnie przez park.Światło z latarni oświecało moją twarz...Na ławce koło fontanny siedziało dwóch chłopaków.Widziałam tylko,że jeden to blondyn a drugi brunet z pasemkiem...Nagle poczułam czyjeś ręce na swojej talii więc odskoczyłam..
-Ej no malutka chodź z nami..
Powiedział jeden goryl.
-Spadaj wieśniaku!
Warknęłam przez zęby...
-Ołłł ostra lubię takie...
Nie odezwałam się tylko zaczęłam iść...Nagle jacyś faceci mnie otoczyli...Zaczęli szarpać i gadać...Dostałam w czymś w głowę i upadłam..
*Oczami Zayna*
Zobaczyłem jak ją szarpią więc nie czekając na nic pobiegłem tam.Dziewczyna straciła przytomność.Niall biegł za mną i rozgonił towarzystwo a ja wziąłem ją na ręce...Nie mogłem jej tak zostawić...Wsadziłem ją szybko do samochodu..
-Niall prowadzisz..Do domu jazda..
Powiedziałem i usiadłem koło niego...W domu byliśmy po 20 minutach.Wziąłem ją na ręce znowu i weszliśmy do domu..
-Ciekawe jak zareaguje jak się obudzi.
Powiedział Niall...Szczerze nie wiem...Nagle usłyszałem głosy Liama,Louisa i Harrego..
-Niall prowadzisz..Do domu jazda..
Powiedziałem i usiadłem koło niego...W domu byliśmy po 20 minutach.Wziąłem ją na ręce znowu i weszliśmy do domu..
-Ciekawe jak zareaguje jak się obudzi.
Powiedział Niall...Szczerze nie wiem...Nagle usłyszałem głosy Liama,Louisa i Harrego..
-Co wy ją porwaliście?!
Krzyknął Harry...Spojrzałem na niego dziwnie..
-Nie.Jacyś debile chcieli coś jej zrobić ale straciła przytomność...Nie wiem gdzie mieszka więc ją wzięliśmy..
Odpowiedział Niall...Byłem mu wdzięczny bo mi się nie chciało im tego mówić.Zaniosłem ją do pokoju gościnnego...Wachałem się co ze spodenkami...No ale w końcu wziąłem się na odwagę i zdjąłem z niej spodenki i bluzkę.Ubrałem jej moją dużą koszulkę z nadrukiem.Może się nie obrazi.Położyłem jej rzeczy na krześle przy biurku i wyszedłem z tam tond.Poszedłem do siebie do pokoju i wykonałem wieczorne czynności.Zaraz potem położyłem się spać.
Krzyknął Harry...Spojrzałem na niego dziwnie..
-Nie.Jacyś debile chcieli coś jej zrobić ale straciła przytomność...Nie wiem gdzie mieszka więc ją wzięliśmy..
Odpowiedział Niall...Byłem mu wdzięczny bo mi się nie chciało im tego mówić.Zaniosłem ją do pokoju gościnnego...Wachałem się co ze spodenkami...No ale w końcu wziąłem się na odwagę i zdjąłem z niej spodenki i bluzkę.Ubrałem jej moją dużą koszulkę z nadrukiem.Może się nie obrazi.Położyłem jej rzeczy na krześle przy biurku i wyszedłem z tam tond.Poszedłem do siebie do pokoju i wykonałem wieczorne czynności.Zaraz potem położyłem się spać.
*Oczami Mell*
Obudziłam się w dziwnym miejscu.Na pewno to nie mój pokój...Pamiętam jak dostałam czymś w głowę od jakiś kolesi...Wstałam i się przeraziłam...Miałam na sobie koszulkę jakiegoś chłopaka...Ja się nie przebierałam...Poszłam do łazienki.Pozwoliłam sobie użyć szczotki do włosów i palcem umyłam zęby..Ubrałam się w swoje rzeczy i wyszłam z pokoju.Szczerze.Jestem przerażona.Nie codziennie się budzę w obcym domu w męskiej koszulce.Na korytarzu zobaczyłam tego typka co wczoraj...Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się a ja stałam jak wryta.Nie wiedziałam ja się zachować.
-Siemka jestem Zayn..Nie wiem czy coś pamiętasz,ale pomogłem Ci bo jacyś kolesie coś od ciebie chcieli...Straciłaś przytomność i przywiozłem Cię do siebie..
Odpowiedział cudnym głosem..
-Spoko...Ale to nie oznacza,że możesz mnie rozbierać i bóg wie co...
Usłyszałam za sobą śmiechy a Zayn zrobił się cały czerwony.
-Siemka jestem Liam.To Harry,Louis,Niall.
-Mellodie ale wole Mell..
Uśmiechnęłam się...Nagle usłyszałam piosenkę Adel Skyfall...
-Kurwa..
Powiedziałam po cichu przekleństwo.Dzwoni do mnie tata...Odebrałam.
-Halo?
-Boże Mell!!! Gdzie ty do cholery jesteś!?
-Nie drzyj się zaraz będę..Wyjaśnię Ci wszystko..
Rozłączyłam się.Nie chciałam popadać z nim w dyskusje.To akurat jest najmniej potrzebne.
-Sorka chłopaki ale ja już muszę lecieć.
Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Odwiozę Cię.
Powiedział Niall.Zgodziłam się..
Gdy parkowaliśmy pod moim domem podziękowałam mu.
-Dałabyś mi swój numer?
Zapytał z nadzieją.Wzięłam od niego telefon i zapisałam mu się.Uśmiechnął się do mnie szeroko i pocałował w policzek.Wysiadłam z samochodu i pobiegłam do domu...Od razu przywitał mnie tatuś..Opowiedziałam mu co się wczoraj stało i dzisiaj.Pomijając fakt,że Zayn mnie przebrał.
-Jejku nigdy więcej wieczorem nie wychodź..
Nie rozmawiając z nim więcej poszłam do mojego pokoju.Na szczęście dzisiaj sobota...
______________________________________________________
Jeeeeest rozdział 1!! Co Wy na to? Liczę na szczere komentarze! Kocham Was!
-Siemka jestem Zayn..Nie wiem czy coś pamiętasz,ale pomogłem Ci bo jacyś kolesie coś od ciebie chcieli...Straciłaś przytomność i przywiozłem Cię do siebie..
Odpowiedział cudnym głosem..
-Spoko...Ale to nie oznacza,że możesz mnie rozbierać i bóg wie co...
Usłyszałam za sobą śmiechy a Zayn zrobił się cały czerwony.
-Siemka jestem Liam.To Harry,Louis,Niall.
-Mellodie ale wole Mell..
Uśmiechnęłam się...Nagle usłyszałam piosenkę Adel Skyfall...
-Kurwa..
Powiedziałam po cichu przekleństwo.Dzwoni do mnie tata...Odebrałam.
-Halo?
-Boże Mell!!! Gdzie ty do cholery jesteś!?
-Nie drzyj się zaraz będę..Wyjaśnię Ci wszystko..
Rozłączyłam się.Nie chciałam popadać z nim w dyskusje.To akurat jest najmniej potrzebne.
-Sorka chłopaki ale ja już muszę lecieć.
Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Odwiozę Cię.
Powiedział Niall.Zgodziłam się..
Gdy parkowaliśmy pod moim domem podziękowałam mu.
-Dałabyś mi swój numer?
Zapytał z nadzieją.Wzięłam od niego telefon i zapisałam mu się.Uśmiechnął się do mnie szeroko i pocałował w policzek.Wysiadłam z samochodu i pobiegłam do domu...Od razu przywitał mnie tatuś..Opowiedziałam mu co się wczoraj stało i dzisiaj.Pomijając fakt,że Zayn mnie przebrał.
-Jejku nigdy więcej wieczorem nie wychodź..
Nie rozmawiając z nim więcej poszłam do mojego pokoju.Na szczęście dzisiaj sobota...
______________________________________________________
Jeeeeest rozdział 1!! Co Wy na to? Liczę na szczere komentarze! Kocham Was!
Prolog!
http://www.youtube.com/watch?v=DeumyOzKqgI
Proszę skopiuj to na górze i czytaj słuchając tej piosenki.
Rozdział dedykuje Agnieszce W.Za pomoc przy bloogu <3
________________________________________________________________________
Wszystko było wspaniale...Do czasu...Moja mama i siostra.Dwie najważniejsze mi osoby zmarły.Nie tak po prostu...Mężczyzna,który według mnie powinien zgnić w więzieniu dostał tylko zawieszenie na 3 lata...Moja mama wracała od babci z moją 5 letnią siostrą Alex.Było ciemno i jakiś typ jechał za szybko.Nie udało się ich uratować.Moja rodzicielka i siostra zginęli na miejscu...Ja i mój ojciec nie mogliśmy się po tym pozbierać...Jednak dzięki Pani Anderson i Alice wyszłam z depresji.Ze mną było źle...Pani Adel Anderson to psycholog.Gdy skończyłam gimnazjum poszłam do liceum o nawie "Music School from London".Jestem w trzeciej liceum.Zaczął się październik.Oto historia,która zmieniła moje życie o 360stopni.
________________________________________________________________________
Krótki prolog wiem...Ta piosenka jest za długa na to ale bardzo mi się podoba...No więc 2 komentarze i dodaje rozdział 1 <3
Proszę skopiuj to na górze i czytaj słuchając tej piosenki.
Rozdział dedykuje Agnieszce W.Za pomoc przy bloogu <3
________________________________________________________________________
Wszystko było wspaniale...Do czasu...Moja mama i siostra.Dwie najważniejsze mi osoby zmarły.Nie tak po prostu...Mężczyzna,który według mnie powinien zgnić w więzieniu dostał tylko zawieszenie na 3 lata...Moja mama wracała od babci z moją 5 letnią siostrą Alex.Było ciemno i jakiś typ jechał za szybko.Nie udało się ich uratować.Moja rodzicielka i siostra zginęli na miejscu...Ja i mój ojciec nie mogliśmy się po tym pozbierać...Jednak dzięki Pani Anderson i Alice wyszłam z depresji.Ze mną było źle...Pani Adel Anderson to psycholog.Gdy skończyłam gimnazjum poszłam do liceum o nawie "Music School from London".Jestem w trzeciej liceum.Zaczął się październik.Oto historia,która zmieniła moje życie o 360stopni.
________________________________________________________________________
Krótki prolog wiem...Ta piosenka jest za długa na to ale bardzo mi się podoba...No więc 2 komentarze i dodaje rozdział 1 <3
Siemka!
Witam,Witam moi drodzy...Nazywam się Iga i będę prowadzić dla Was tego blooga.. Prowadzę też jeszcze jednego zupełnie z innej beczki...Nie wiem czy Wam się spodoba ale proszę o komentarze ;D
http://magia-w-los-angeles.blogspot.com
<3
http://magia-w-los-angeles.blogspot.com
<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)