http://www.youtube.com/watchNR=1&v=0G3_kG5FFfQ&feature=endscreen
________________________________________
*Paczadełka Mell*
-Zayn?!
Krzyknęłam zdziwiona co on tu robi...Wyraźnie mu powiedziałam ,że mam dzisiaj plany...
-Powiedziałaś,że nie chcesz ze mną wyjść więc Cię odwiedziłem...
-Mam plany..
Nagle koło mnie zjawił się Niall..
-Siemka Zayn...
Uśmiechnął się ale widać było,że jest zły...
-Czyli to są twoje plany?
Zapytał zrezygnowany Zayn.Kiwnęłam głową...
-Właśnie z Niallem wychodzimy...A z tego co wiem masz dziewczynę...
Chłopak kiwną głową na tak...Wyszliśmy z domu.Zakluczowałam drzwi i wsiadłam do samochodu Niall'a a Zayn poszedł w inną stronę...
-To gdzie idziemy?
-Chciałbym Ci zaproponować jedną rzecz...
-No wal śmiało...
Powiedziałam z uśmiechem..
-Chciałabyś z nami zamieszkać?
Popatrzyłam na niego dziwnie...
-Co?Niby czemu..
-Nie chciał bym abyś się na mnie obraziła ale u ciebie w pokoju znalazłem kartkę z pamiętnika...
Pokazał mi ją...Westchnęłam...
-Jakbyś nie zauważył tam pisze,że zostanę sama w tym domu...
-Ale ja nie chcę,abyś była sama...
-Niall..Proszę Cię...
-Nie chcę abyś była sama...Proszę zgódź się...
-Może i ty się zgadzasz ale ja nie znam Harrego,Louisa i Liama...A Zayn się na pewno nie zgodzi.
Chłopak się zaśmiał..
-Harreh,Lou i Li już od dawna chcą Cię poznać...Pogadam z nimi...
Nie odezwałam się...Nie chcę im wchodzić na głowę...Głupio mi tak.Dojechaliśmy na łąkę pełną fioletowych,niebieskich i żółtych kwiatów...Na środku był czerwony koc i koszyk z pysznościami.
Zdjęłam buty i usiadłam na kocyku.Napisałam do taty,że wrócę późno albo jutro około 14 i wyłączyłam telefon...Niall wyjął truskawki i usiadł na przeciwko mnie..
Krzyknęłam zdziwiona co on tu robi...Wyraźnie mu powiedziałam ,że mam dzisiaj plany...
-Powiedziałaś,że nie chcesz ze mną wyjść więc Cię odwiedziłem...
-Mam plany..
Nagle koło mnie zjawił się Niall..
-Siemka Zayn...
Uśmiechnął się ale widać było,że jest zły...
-Czyli to są twoje plany?
Zapytał zrezygnowany Zayn.Kiwnęłam głową...
-Właśnie z Niallem wychodzimy...A z tego co wiem masz dziewczynę...
Chłopak kiwną głową na tak...Wyszliśmy z domu.Zakluczowałam drzwi i wsiadłam do samochodu Niall'a a Zayn poszedł w inną stronę...
-To gdzie idziemy?
-Chciałbym Ci zaproponować jedną rzecz...
-No wal śmiało...
Powiedziałam z uśmiechem..
-Chciałabyś z nami zamieszkać?
Popatrzyłam na niego dziwnie...
-Co?Niby czemu..
-Nie chciał bym abyś się na mnie obraziła ale u ciebie w pokoju znalazłem kartkę z pamiętnika...
Pokazał mi ją...Westchnęłam...
-Jakbyś nie zauważył tam pisze,że zostanę sama w tym domu...
-Ale ja nie chcę,abyś była sama...
-Niall..Proszę Cię...
-Nie chcę abyś była sama...Proszę zgódź się...
-Może i ty się zgadzasz ale ja nie znam Harrego,Louisa i Liama...A Zayn się na pewno nie zgodzi.
Chłopak się zaśmiał..
-Harreh,Lou i Li już od dawna chcą Cię poznać...Pogadam z nimi...
Nie odezwałam się...Nie chcę im wchodzić na głowę...Głupio mi tak.Dojechaliśmy na łąkę pełną fioletowych,niebieskich i żółtych kwiatów...Na środku był czerwony koc i koszyk z pysznościami.
Zdjęłam buty i usiadłam na kocyku.Napisałam do taty,że wrócę późno albo jutro około 14 i wyłączyłam telefon...Niall wyjął truskawki i usiadł na przeciwko mnie..
-Zjedz tą truskawkę..
Polecił i chciał abym ją zjadła z jego palców..
-Ty zjedz...
-To może być najlepsza i najsłodsza truskawka na świecie...
Niall mnie nią nakarmił...Gdy ją zjadałam ugryzłam leciutko jego palca...Zaśmiał się...
-Faktycznie jest pyszna..
Drugą połowę zjadł blondyn...Chłopak położył się na kocyku a ja na jego torsie.Bawił się moimi włosami.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Czas mijał nam naprawdę szybko.Chłopak poszedł do samochodu i wyciągnął namiot...
-Niall ja nie mam ubrań...
-Nic nie szkodzi...Dam Ci moją koszulkę..
Zaśmiałam się i odparłam.
-Ach dziękuję to będzie dla mnie zaszczyt...
Namiot był duży...Miał trzy przedziały i tzw."salon".W jednym przedziale miałam spać ja.W drugim Niall...W mini "kuchni" bo tak ją nazwaliśmy był mały stolik i na nim picie i jedzenie.W "saloniku" ustawiona torba z ubraniami i rzeczami potrzebnymi nam.Były nawet dwa małe krzesełka rybackie.Usiadłam na jednym i przyglądałam się Niallowi...
-Trzymaj koszulkę...
Uśmiechnął się do mnie...Wzięłam ją i zdjęłam sukienkę.Mam w końcu bieliznę więc nie muszę się go wstydzić.Założyłam koszulkę.Sięgała mi przed kolano.Było już dużo po 1...Pożegnałam się z blondynek i weszłam do swojego przedziału.Było ciepło...Nagle usłyszałam grzmoty..Zajebiście...Coś czego się boje...Mam tak od czasu gdy mama i Alex odeszły.Po prostu one wracały w burzę...Wzięłam poduszkę i kołdrę i poszłam do Nialla...
-Niall...mogę spać z tobą? Boję się...
-Jasne właź...
Chłopak się przesunął a ja wlazłam do niego.Ułożyłam głowę na poduszce i przytuliłam się do kołdry.W tych namiotach są materace dlatego nie potrzebny jest śpiwór...
-Mogę Cię przytulić?
Zapytał...Przysunęłam się do niego i położyłam dłonie na jego nagim torsie.Dopiero teraz się zorientowałam,że jest on w samych bokserkach.Super...Zamknęłam oczy i próbowałam usnąć.Jednak na marne.Nagle poczułam czyjeś a dokładnie Nialla usta na moich...Złożył na moich ustach ciepły i delikatny pocałunek..
-Szkoda,że nie wiesz jaka jesteś dla mnie ważna...
Pocałował mnie w czoło.Po około 15 minutach usnęłam.
Polecił i chciał abym ją zjadła z jego palców..
-Ty zjedz...
-To może być najlepsza i najsłodsza truskawka na świecie...
Niall mnie nią nakarmił...Gdy ją zjadałam ugryzłam leciutko jego palca...Zaśmiał się...
-Faktycznie jest pyszna..
Drugą połowę zjadł blondyn...Chłopak położył się na kocyku a ja na jego torsie.Bawił się moimi włosami.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Czas mijał nam naprawdę szybko.Chłopak poszedł do samochodu i wyciągnął namiot...
-Niall ja nie mam ubrań...
-Nic nie szkodzi...Dam Ci moją koszulkę..
Zaśmiałam się i odparłam.
-Ach dziękuję to będzie dla mnie zaszczyt...
Namiot był duży...Miał trzy przedziały i tzw."salon".W jednym przedziale miałam spać ja.W drugim Niall...W mini "kuchni" bo tak ją nazwaliśmy był mały stolik i na nim picie i jedzenie.W "saloniku" ustawiona torba z ubraniami i rzeczami potrzebnymi nam.Były nawet dwa małe krzesełka rybackie.Usiadłam na jednym i przyglądałam się Niallowi...
-Trzymaj koszulkę...
Uśmiechnął się do mnie...Wzięłam ją i zdjęłam sukienkę.Mam w końcu bieliznę więc nie muszę się go wstydzić.Założyłam koszulkę.Sięgała mi przed kolano.Było już dużo po 1...Pożegnałam się z blondynek i weszłam do swojego przedziału.Było ciepło...Nagle usłyszałam grzmoty..Zajebiście...Coś czego się boje...Mam tak od czasu gdy mama i Alex odeszły.Po prostu one wracały w burzę...Wzięłam poduszkę i kołdrę i poszłam do Nialla...
-Niall...mogę spać z tobą? Boję się...
-Jasne właź...
Chłopak się przesunął a ja wlazłam do niego.Ułożyłam głowę na poduszce i przytuliłam się do kołdry.W tych namiotach są materace dlatego nie potrzebny jest śpiwór...
-Mogę Cię przytulić?
Zapytał...Przysunęłam się do niego i położyłam dłonie na jego nagim torsie.Dopiero teraz się zorientowałam,że jest on w samych bokserkach.Super...Zamknęłam oczy i próbowałam usnąć.Jednak na marne.Nagle poczułam czyjeś a dokładnie Nialla usta na moich...Złożył na moich ustach ciepły i delikatny pocałunek..
-Szkoda,że nie wiesz jaka jesteś dla mnie ważna...
Pocałował mnie w czoło.Po około 15 minutach usnęłam.
*Oczami Niall'a*
Obudziły mnie czyjeś szepty...Otworzyłem leniwie oczy..Zobaczyłem,że koło mnie leży śpiąca Mell,a nad nami szczerzący się Louis i Harry...
-Co wy tu robicie?
Zapytałem szeptem i wygramoliłem się z tam tond.Wyszliśmy z namiotu.Nagle Louis zapytał:
-Nie mów,że już ją przeleciałeś...
Walnąłem go w tył głowy..
-Chyba Cię głowa boli...
-Teraz tak..
Chłopcy zaśmiali się...
-Gdzie Zayn?
-Pojechał do Perrie...
Powiedział Liam...
-Chłopaki czy Mellodie mogłaby z nami zamieszkać?Jej ojciec wyjeżdża a ja nie chce aby była sama...
-Jasne!
Krzyknęli chłopcy.Nagle namiot zaczął się odpinać.Wszyscy spojrzeliśmy w tam tą stronę...Wyszła z niego zaspana Mell...Przeciągnęła się leniwie i przetarła oczy.Wyglądała słodko.
-Siemka chłopaki...
Powiedziała i podeszła do nas...Dostałem nawet całusa w policzek...Postępy Niall postępy...Pogadaliśmy chwilę i zaczęliśmy się zbierać...Spakowaliśmy wszystko.Jechaliśmy dwoma samochodami ja z Mell moim a chłopaki swoim...
-Dzięki za wczorajszy dzień...Było cudnie...
Uśmiechnęła się do mnie..
-Nie masz za co dziękować...No i Mellodie Scarlet musisz zacząć się pakować...
-Co jak to?
-No bo się przeprowadzasz do nas...
-Zgodzili się wszyscy?
-Tak...
-Nawet Zayn?
-Zgodził się...
Uśmiechnęła się do mnie...Podrzuciłem ją do jej domu...
-Co wy tu robicie?
Zapytałem szeptem i wygramoliłem się z tam tond.Wyszliśmy z namiotu.Nagle Louis zapytał:
-Nie mów,że już ją przeleciałeś...
Walnąłem go w tył głowy..
-Chyba Cię głowa boli...
-Teraz tak..
Chłopcy zaśmiali się...
-Gdzie Zayn?
-Pojechał do Perrie...
Powiedział Liam...
-Chłopaki czy Mellodie mogłaby z nami zamieszkać?Jej ojciec wyjeżdża a ja nie chce aby była sama...
-Jasne!
Krzyknęli chłopcy.Nagle namiot zaczął się odpinać.Wszyscy spojrzeliśmy w tam tą stronę...Wyszła z niego zaspana Mell...Przeciągnęła się leniwie i przetarła oczy.Wyglądała słodko.
-Siemka chłopaki...
Powiedziała i podeszła do nas...Dostałem nawet całusa w policzek...Postępy Niall postępy...Pogadaliśmy chwilę i zaczęliśmy się zbierać...Spakowaliśmy wszystko.Jechaliśmy dwoma samochodami ja z Mell moim a chłopaki swoim...
-Dzięki za wczorajszy dzień...Było cudnie...
Uśmiechnęła się do mnie..
-Nie masz za co dziękować...No i Mellodie Scarlet musisz zacząć się pakować...
-Co jak to?
-No bo się przeprowadzasz do nas...
-Zgodzili się wszyscy?
-Tak...
-Nawet Zayn?
-Zgodził się...
Uśmiechnęła się do mnie...Podrzuciłem ją do jej domu...
*Oczami Mell*
Pożegnałam się z Niall'em całusem w policzek i pobiegłam do domu....Poinformowałam tatę,że się przeprowadzam do moich przyjaciół...Nie miał nic przeciwko bo w końcu za tydzień mam urodziny.Spakowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy...Wszystko zapakowałam do 1 walizki.Jak na razie tyle wystarczy.Mam blisko do domu więc w każdej chwili mogę podjechać.Spakowałam książki do szkoły i laptopa...Wszystko zniosłam na dół.Po około godzinie przyjechał Niall..
Chłopak wziął moją walizkę i weszliśmy do domu..
-Co ona tu robi?
Czyli,że Niall mu nic nie powiedział...
-Niall powiedziałeś,że on się zgodził...
-Ja przepraszam...Inaczej byś tu nie przyszła...
-To najlepiej kłamać co nie?
______________________________________________________
Jest rozdział 5 ;D
Za jakieś dwie godziny będzie 6 xD No i proszę komentować ;D <3 Kocham Was i pozdrawiam xD
Chłopak wziął moją walizkę i weszliśmy do domu..
-Co ona tu robi?
Czyli,że Niall mu nic nie powiedział...
-Niall powiedziałeś,że on się zgodził...
-Ja przepraszam...Inaczej byś tu nie przyszła...
-To najlepiej kłamać co nie?
______________________________________________________
Jest rozdział 5 ;D
Za jakieś dwie godziny będzie 6 xD No i proszę komentować ;D <3 Kocham Was i pozdrawiam xD
ojjjj....jaki romantyczny ^.^ aż miło się czyta :D
OdpowiedzUsuń*.* Ja chce już następny !
OdpowiedzUsuńCzekam !
<3 Czekam na następny ! ;**
OdpowiedzUsuńZajebiście się czyta <33
Hej :) bardzo podoba mi się twój blog, ale MIM zdaniem wszystko zbyt szybko się dzieje, nie ma takiego dluższego napięcia...
OdpowiedzUsuńPatka