Mi chyba do końca odbiło...Czy mi serio podoba się Zayn?
On ma śliczne czekoladowe oczy.Piękny śnieżno-biały uśmiech.Zadbane włosy.Fajne ubrania i przede wszystkim jest naprawdę fajnym i miłym facetem.Niall...Z nim to inna bajka.On jest miły i fajny.Przystojny,ale to nie to samo.On jest raczej moim przyjacielem.Fakt znam ich kilka godzin,ale serio czy normalny chłopak gdyby widział leżącą na ulicy dziewczynę wziął by ją do domu i nic jej nie zrobił? Raczej nie.A Zayn i Niall tak.Nagle dostałam sms'a...Akurat tego numeru nie mam zapisanego.
"Siemka.Chciałabyś się spotkać? Niall xoxoxo"
Heh.Mogłam się tego spodziewać...Co mi szkodzi.
"Jasne czemu nie...Może za 30 minut w Nados?"
Dostałam odpowiedź,że się zgadza.Zeszłam na dół i oznajmiłam tacie,że wychodzę.Kazał mi być przed północą bo jutro szkoła.Musiałam się zgodzić.Chodź zapewne będę wcześniej.Przebrałam się.(wygląda tak jak na zdjęciu i do tego czarne conversy)
Wyszłam z domu i po 10 minutach byłam na miejscu.Niall siedział już przy stoliku jak widać z dwoma musami z moreli..Gdy podeszłam do stolika przywitałam się i usiadłam.
-To dla Ciebie mus z Moreli..
Z krzywiłam się...
-Niall....nie obraź się ale mam uczulenie na morele..
Blondyn pobladł...Uśmiechnęłam się..
-Nie szkodzi Niall nie wiedziałeś...Idę sobie kupić arbuzowo-truskawkowy...
Chłopak mi na to nie pozwolił.Wyprzedził mnie.No cóż.Rozmawialiśmy i śmieliśmy się.
-Podoba Ci się Zayn?
Takie pytanie padło z ust Nialla...Zdziwiłam się..
-C-co? Dlaczego tak myślisz?
Zmieszałam się trochę..Chłopak uśmiechnął się.
-Szkoda tylko,że....
Nie dokończył bo zadzwonił mój telefon.
<Rozmowa>(T-Tata,M-Mell)
T-Siemka Mell...Wiem jest dopiero 14 ale chciałbym,abyś przyjechała i poznała kogoś...
M-Tato jestem zajęta...
T-To na pewno poczeka...
M-Tato jestem w Nados z chłopakiem...
T-To ważne..
M-Ehh....okej..
T-Czekamy..PaPa
<Koniec rozmowy>
-Przepraszam Cię Niall ale muszę już iść...Tata wzywa...
Uśmiechnęłam się przepraszająco..
-Jasne...Wpadniesz do nas jutro na kolacje?
Zapytał z nadzieją w głosie...Bez zastanowienia powiedziałam:
-Jasne czemu nie to do jutra..Pa
Pocałowałam go w policzek i wyszłam z knajpy...Powędrowałam do domu...Na stole była kartka od taty "Przepraszam ale musiałem pojechać do pracy.To spotkanie przełożymy na jutrzejszą kolację..Kocham porozmawiamy jak wrócę! ;D Tata"Pfff....No na pewno..Jutro to ja wychodzę...Nagle dostałam sms'a
"Hej tu Zayn...Mam nadzieję,że się nie się nie obrazisz.Wziąłem numer od Nialla"
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam:
"Pewnie że nie...Wiesz co przepraszam Cię.Jestem zmęczona dzisiejszymi wydarzeniami.Wiem jest wcześnie ale ja już padam.Dobranoc."
Nie czekałam na odpowiedź bo poszłam spać...
Rano obudził mnie dźwięk telefonu.Leniwie otworzyłam oko i złapałam za grające urządzenie.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
-Siemka obudziłem Cię?
Był to Niall...
-Prawdę mówiąc to tak...A o co chodzi?
-Chciałbym Cię dzisiaj zabrać na wesołe miasteczko...Co ty na to?
Zaproponował...Uśmiechnęłam się sama do siebie..
-Jasne to może za 1 godz co?
-Pewnie będę po ciebie..
Rozłączył się...Wstałam z łóżka i poszłam do szafy.Wzięłam ubrania i skierowałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Umyłam dokładnie ciało i włosy.Spłukałam się i wyszłam zawinięta kremowym,mięciutkim ręcznikiem.Zaczęłam szczotkować włosy.Dzisiaj niedziela.Nie rozumiem jest październik a jest ciepło.No ale trzeba korzystać z pogody.Ubrałam sukienkę i do tego czarne baleriny.Na plecy zarzuciłam czarny sweterek.Pomalowałam się lekko i wyszłam z domu.Dopiero 11 więc tata pewnie śpi.Zjadłam śniadanie a potem umyłam zęby.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi...
-Hej...Ładnie wyglądasz idziemy?
Zapytał Niall..Przytaknęłam mu i wyszliśmy.Idąc do wesołego miasteczka rozmawialiśmy i śmieliśmy się.Po około 20 minutach doszliśmy do wesołego miasteczka i udaliśmy się na diabelski młyn.Szczerze nie wiem dlaczego się na to zgodziłam.Przecież to na samej górze się zatrzymuje.Siedziałam i patrzyłam cały czas przed siebie.Nagle się zatrzymało a ja złapałam rękę Nialla.Uśmiechnął się do mnie słodko.
-Nie bój się nic Ci się ze mną nie stanie...
Zapewnił mnie.
-Mam taką nadzieję..
Spojrzałam mu w oczy.I żałowałam tego...Ma takie cudowne niebieskie oczęta.Można w nich utonąć...Zaczął się do mnie przybliżać i....pocałował mnie...Z tego co się stało chciał pogłębić pocałunek ale nagle wagon się zatrząsł i ruszyliśmy w dół.Odskoczyłam od niego ze strachu..
-Przepraszam...
Powiedziałam zmieszana...W głębi serca chciałabym go pocałować,ale nie wiem czy on to zrobił po to abym się nie bała..
-Nie...To ja przepraszam.Nie powinienem Cię pocałować...To.było dziwne...
Nie odezwałam się bo wysiadaliśmy...Stanęłam przed nim i patrzyłam na niego.
-To może teraz po watę cukrową?
Zapytał...Przytaknęłam i już po chwili siedzieliśmy na ławce i jedliśmy pyszne jabłkowe słodkości.Wzięłam trochę mojej waty na palec i przykleiłam mu do nosa.Akurat gdy ją skończyłam...Niall położył swój patyk na ławce i zaczął mnie gonić...Przez śmiech złapał mnie w tali i zaczął łaskotać...
-No no no...widzę ,że przeszkadzamy...
Usłyszeliśmy za sobą znajomy głos..Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Zayna i jakąś blondynkę..
-To jest Perrie moja dziewczyna..
______________________________________________________
Ten rozdział jest pisany z bardzo duuużą pomocą Agnieszki Wąchały!!! Dziękuję Ci!!! 5 komentarzy i dodaję następną! <3 Pozdrawiam i do następnego rozdziału ;D
na końcu mi szczena opadła....
OdpowiedzUsuńJEST ZAJEFAJNY!! :) matko dawaj kolejny! :D
chcę żeby była z Niallem :))
Esti spokojnie... ;D
OdpowiedzUsuńRozdział dodam dzisiaj około 19/20 ,ponieważ muszę go skończyć.Nie ukrywam,że on już jest po części napisany...Tylko mam problem..Zajmuję się tym bloogiem a na tamten o Nadii nie mam pomysłu.Po prostu brak...Zdaje mi się,że go usunę <3 Pozdrawiam.Esti kiedy u ciebie nowy rozdział?