środa, 8 maja 2013

Rozdział 9


Rozdział dla Esti! ....ALE CZY TO JUŻ URODZINY? 
Włączcie piosenkę :
http://www.youtube.com/watch?v=fQAOrFfWQV8
________________________________________
   Nie ma to jak siedzenie na łóżku z zamkniętymi oczami...Harry bo tak ma  na imię mój niespodziewany gość wlazł do mnie na golasa.Nie miałam zamiaru patrzeć na jego przyjaciela a już na pewno mieć z nim coś do czynienia.Nagle usłyszałam charakterystyczny dla uszu dźwięk mojego telefonu.Zaczęłam macać coś po kołdrze.Nagle Harry wybieg więc mogłam spokojnie odsłonić oczy.Dzwoniła Alice.
-BOŻE MELL JAK DOBRZE,ŻE NIC NI NIE JEST!OD DWÓCH DNI PRÓBUJĘ DO CIEBIE PRZYJŚĆ ALE NIKOGO NIE MA GDZIE TY SIĘ PODZIEWASZ?!
-Jej przepraszam.Mieszkam teraz z One Direction bo tata wyjechał...
-WoW a Niall jaki jest w łóżku?!
Zapytała z przejęciem na co ja się zaśmiałam...
-Nie spałam z nim...A nawet gdyby tak było nie dowiedziałabyś się...
Nagle poczułam na swojej szyi pocałunki.
-Przepraszam Alice ale muszę kończyć..
Rozłączyłam się i odwróciłam się do Niall'a...
-A chcesz się ze mną przespać...?
Zapytał śmiesznie ruszając brwiami...Pokiwałam głową z politowanie.Co za człowiek....
-Nie......jestem gotowa..
Powiedziałam nie pewnie...Chłopak uśmiechnął się do mnie i pocałował.
-Jestem z tobą bo Cię kocham a nie dla przyjemności intymnej...
Uśmiechnęłam się i złączyłam nasze usta w pocałunku.Był on namiętny i czuły.Niestety jak zawsze ktoś nam przeszkodzi.Tym razem Louis,który zaczął lać nas zimną wodą...Odsunęłam się od niego bo zimna woda była,aż za zimna..Spojrzałam na Louisa śmiał się w niebo głosy.Byłam w piżamie a teraz muszę się przebrać...Weszłam do łazienki.Nie czekając długo przebrałam się i położyłam spać..
             
Rano wszyscy weszli do mojego pokoju ...Byłam strasznie zaspana i nie widziałam co widzę...
-Sto lat sto lat niech żyję żyje nam...
Zaczęli śpiewać...Wszystko jasne moje urodziny.Przetarłam oczy i nieogarnięta wstałam z łóżka.Uśmiechnęłam się szeroko.Każdy złożył mi życzenia i dał mini upominek.Od każdego dostałam po bransoletce z ich imieniem a od Niall'a naszyjnik.Poszłam się ogarnąć.Ubrałam zielone krótkie spodenki biały top i białe conversy.Lekko się pomalowałam i uczesałam włosy.Wyszłam uśmiechnięta.Na ręku miałam bransoletki od nich a na szyi naszyjnik od blondyna.
                 
Nie spodziewałabym się,że chłopcy na moje urodziny zaproszą tyle osobistości.Był Olly Murs i Justin Bieber! Pisnęłam ze szczęścia gdy ich zobaczyłam.Niall uśmiechnął się i powiedział,że mam do nich podejść.Impreza była cudowna.Około 3 wszyscy się zmyli.Zostałam ja i Niall.Ja i on nie byliśmy pijani.Weszliśmy do jednego z największych namiotów.Było tam dużo różowych światełek i płatki róż.Uśmiechnęłam się na widok tego.Namiot był duży i nawet dwu piętrowy człowiek mógł stanąć w nim bez problemu.Były dwie przegródki do spania jednak my tak nie będziemy spać.Tam stało wino i kieliszki a w drugim coś do przekąszenia.Natomiast my mieliśmy wieeeeeelki materac.Usiadłam na nim i zdjęłam szpilki.Niall zaczął całować moje usta.Nie opierałam się chciałam zrobić to dzisiaj.Zdjęłam mu koszulkę na znak,że tego chcę...Chłopak uśmiechnął się i zaczął rozpinać mi sukienkę.Szybko pozbyliśmy się z siebie ubrać.Zostaliśmy w samej bieliźnie.Niall oblizał wargi i zębami zdjął mój stanik.Pieścił i nadgryzał moje sutki.Zdjął moje figi i masował moją kobiecość.Wzdychałam ciężko,było mi dobrze.Po około 5 minutach przestał i zaczął znów mnie całować.Jednak ja byłam szybsza i byłam na górze.Zdjęłam z niego bokserki i ukazał mi się pokaźny członek Niall'a.Wzięłam go do ręki i robiłam ruchy w górę i w dół.Jęczał z podniecenia i rozkoszy.Wzięłam go do buzi i zaczęłam ssać i lizać..Ręką ugniatałam jego jądra.Nagle poczułam jak jego penis wypuszcza z siebie nasienie.Połknęłam je.Pocałowałam Niall'a...Teraz to on był na górze.Wszedł we mnie delikatnie i robił wolne ruchy biodrami.Niall zaczął przyspieszać.Nasze oddechy były niespokojne.Ocierał o ścianki mojej kobiecości...
-Mocniej..
Wysapałam.Chłopak natychmiast wbijał się we mnie całą swoją długością.Zawsze trafiał na punkt "G"

Sapaliśmy i dyszeliśmy.Było gorąco.Nagle zebrało się na grzmoty.Z każdym kolejnym były mocniejsze pchnięcia.Czuliśmy,że zaraz dojdziemy.
-Krzycz moje imie...
Rozkazał na co ja krzyczałam i sapałam...Dawało mu to satysfakcję...Muskał moją czyje..Nagle wytrysnął we mnie.Poczułam się spełniona.Jednak nie chcieliśmy kończyć.Zmieniliśmy pozycję.Tym razem to ja usiadłam na nim.Wbiłam się w jego penisa całą długością i zaczęłam się poruszać szybko i energicznie.
-Ja to zrobię skarbię..
Powiedział Niall.Oplotłam go nogami nie wychodząc z niego.Znów robił ruchy biodrami.Po raz kolejny doszliśmy w tym samym momencie.Czuliśmy się spełnieni...Zasnęliśmy przytuleni do swoich nagich ciał..
______________________________________________________
HAHAHAHAHA No nie mogę! Jaka ja jestem zboczona...Ja pierdziele xD PRZEPRASZAM ZA TO...LICZĘ NA KOMENRARZE <3Pozdrawiam ZBOCZONA JA :D

1 komentarz:

Dziękuję za komentarze! Nawet te złe xD